Forsal logo

Choć stopy procentowe niższe będą za miesiąc, to raty już spadają

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
4 września 2014, 04:01
Wysokość raty w zależności od stawki WIBOR na każde 100 tys. zł kredytu
Wysokość raty w zależności od stawki WIBOR na każde 100 tys. zł kredytu/Media
Rada Polityki Pieniężnej na wrześniowym posiedzeniu nie zmieniła stóp procentowych. Nie obniżyła teraz, zrobi to za miesiąc.

Cięcie jest nieuniknione. WIBOR już zaczął spadki i jeśli dojdzie do poziomu prognozowanego przez inwestorów, raty kredytów mieszkaniowych spadną o ponad 8 proc., a przeciętny kredytobiorca zapłaci o około 80 zł niższą ratę.

Podstawowa stopa procentowa pozostała na poziomie 2,5 proc., stopa lombardowa, której czterokrotność wyznacza maksymalny pułap oprocentowania kredytów i pożyczek dalej ma 4 proc. Obniżenie kosztu pieniądza wisi jednak w powietrzu. Rynek zastanawia się jedynie, czy Rada Polityki Pieniężnej do końca roku zetnie stopy o 0,25 pkt proc. czy też 0,5 pkt proc. Inwestujący na rynku terminowym w instrumenty FRA mają jeszcze śmielsze oczekiwania. Według nich stopa podstawowa spadnie o 0,75 pkt proc. do 1,75 pkt. proc. Jak pokazują FRA - instrumenty prognozujące poziom 3-miesięcznego WIBOR, za trzy miesiące wyniesie on. ok. 2,1 proc., a za 6-9 miesięcy zejdzie poniżej 2 proc.

Choć stopy stoją, WIBOR się obniża

Dla spłacających długoterminowe, wysokokwotowe kredyty, jak ma to miejsce w przypadku zadłużenia na mieszkanie już najmniejszy spadek WIBOR-u to finansowy prezent. W racie zauważalna jest nawet obniżka o 0,11 p.p. do jakiej doszło w ostatnich czterech tygodniach. Na fali przekonania o nieuniknionym spadku stóp procentowych WIBOR 3M zmalał z 2,67 do 2,56 proc. W efekcie rata dla kredytu na 100 tys. zł z marżą 1,6 proc. spadła z 493 do 487 zł. Przy marżach jakie obecnie otrzymują klienci w granicach 1,95 proc. oszczędność na racie wynosi 7 zł.

To dopiero początek, bo jeśli główna stopa procentowa spadnie o 0,5 p.p. do 2 proc. oszczędność na racie wyniesie ponad 5 proc., prawie 30 zł od 100 tys. zł. Gdy stopy obniżą się o 0,75 p.p. koszt obsługi kredytu w porównaniu z opłatami z końca lipca spadną o więcej niż 8 proc. Przy 100 tys. zł zadłużenia daje to nieco ponad 40 zł. Przeciętnemu kredytobiorcy, pożyczającemu 200 tys. zł, zostanie w kieszeni co miesiąc ponad 80 zł.

Niższe stopy, wyższe marże

Niskie stopy procentowe cieszą szczególnie obsługujących wcześniej zaciągnięte kredyty. Dla starających się o pożyczenie pieniędzy sytuacja nie jest już tak jednoznacznie korzystna. Niskie stopy mają dobre i złe strony. Pozwalają z niższą ratą rozpocząć życie z kredytem, mogą się też nieznacznie przełożyć na poprawę zdolności kredytowej, ale nie ma wątpliwości, że jednocześnie będą kusiły banki do dalszego podwyższania marż kredytowych. Przy niskim oprocentowaniu klienci łatwiej zaakceptują droższą ofertę, bo ostateczne oprocentowanie marża plus WIBOR nie będzie wysokie. W ciągu kilkudziesięciu lat spłaty kredytu sytuacja ta jednak się zmieni. Dla przypomnienia na początku zeszłego roku główna stopa miała 4 proc., a WIBOR 3M - 4,1 proc. Od 100 tys. zł trzeba było płacić około 600 zł raty.

Trudniej będzie zaoszczędzić na wkład własny, a łatwiej pożyczyć

Można się również zastanowić, czy niższe stopy procentowe pozwolą klientom łagodniej wejść w nowy rok ostrzejszych wymogów na rynku kredytów mieszkaniowych. Od 2015 r. klienci kredytujący zakup nieruchomości będą musieli z własnej kieszeni zapłacić za co najmniej 10 proc. wartości kredytowanej nieruchomości. Dziś wymóg ten dotyczy jedynie 5 proc. W warunkach wyjątkowo niskich stóp procentowych trudniej będzie Polakom oszczędzać na potrzebny wkład własny. Bardziej niż wcześniej będzie natomiast kusiło pozyskanie pieniędzy na wkład własny z kredytów konsumpcyjnych, choć Komisja Nadzoru Finansowego zakazuje takiego postępowania.

>>> Czytaj też: Pieniądze Polaków płyną do bezpiecznych funduszy i omijają rynek akcji

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Open Finance
Halina Kochalska
Halina Kochalska
Moja kariera:
Komentarze dla mediów w zakresie: bankowość i produkty bankowe, kredyty mieszkaniowe i konsumpcyjne, karty kredytowe i konta osobiste

Od 2009 Analityk Gold Finance, ekspert w zakresie produktów bankowych

Od 2007 do 2009 Dziennik

Od 2000 do 2007 Gazeta Giełdy Parkiet, dział giełdowy

Od 1999 do 2000 Prawo i Gospodarka

Od 1998 do 1999 Gazeta Giełdy Parkiet

Od 1997 do 1998 Prawo i Gospodarka

Od 1994 do 1997 Gazeta Stołeczna, dodatek do Gazety Wyborczej

Halina Kochalska rozpoczęła studia w 1990 roku na wydziale Politologii Uniwersytetu Jagiellońskiego, specjalność dziennikarstwo. Dyplom uzyskała już
na wydziale dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. W trakcie studiów współpracowała z krakowską redakcją Gazety Wyborczej, po zmianie uczelni
na Uniwersytet Warszawski została zatrudniona w redakcji Gazety Stołecznej. Od 1997 roku pisała artykuły o tematyce gospodarczej dla Prawa i Gospodarki. Specjalizowała się
w temacie prywatyzacji i spółek giełdowych. Doświadczenie w dziennikarstwie finansowym zdobywała w również Parkiecie, gdzie jako pierwsza kobieta została zatrudniona w dziale giełdowym. Z Gazetą Giełdy Parkiet była związana przez niemal 4 lata. Od 2007 jako dziennikarka finansowa Dziennika specjalizowała się w tematyce bankowości i produktów bankowych

W październiku 2009 roku Halina Kochalska dołączy do grona analityków Gold Finance jako ekspert w dziedzinie sektora bankowego oraz usług i produktów bankowych.
 

 

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRekordowa zdolność kredytowa Polaków. Pomaga spadający WIBOR »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj