Wszystkie chwyty dozwolone. Jak podstawiają sobie nogi największe firmy kurierskie

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
1 października 2014, 06:21
Kurier wiozący paczki
Kurier wiozący paczki/ShutterStock
Do zareklamowania siebie lider światowego rynku przesyłek kurierskich wykorzystał… najpotężniejszych konkurentów. Ale zemsta jest słodka. Ci w odpowiedzi wykorzystują jego ciężarówki w swoich filmach

Ten viral autorstwa DHL zrobił furorę wśród internautów. Podstęp polegał na tym, że trzy paczki zostały owinięte w termoaktywną folię z napisem „DHL jest szybszy”, który był jednak widoczny tylko w wysokiej temperaturze. Przesyłki zostały więc zamrożone, a potem nadane za pośrednictwem konkurencyjnych firm kurierskich: TNT, UPS i DPD. Niczego nieświadomi kurierzy odbierali neutralne, czarne paczki, ale kiedy dostarczali je odbiorcy były żółciutkie. Na dodatek z wielkim czerwonym napisem, który ośmieszał dostawcę i wychwalał DHL, co skrzętnie nagrywały kamery.

Internet kipiał od kpin – to był spory sukces wizerunkowy Grupy DHL, która jest kontrolowana przez Deutsche Post. Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. Przy okazji dzisiejszej prezentacji swojej nowej strategii „The People Network” gigant TNT pokazał dziś nową reklamówkę. W tym filmie kurierzy TNT mijają - w pełnym biegu, z paczkami pod pachą - tkwiąca w korku w tunelu żółtą ciężarówkę, która ewidentnie nawiązuje do charakterystycznych pojazdów DHL. Na widok kurierów, którzy okazują się szybsi i skuteczniejsi, kierowca „niby DHL” krztusi się kawą (w 25 sekundzie filmu).

Gdyby podczas premiery ktoś się nie zorientował, o co chodzi, to menadżerowie naprowadzali widzów na trop. – Jak podobała się państwu żółta ciężarówka? – pytał dziennikarzy Rafał Dziura, dyrektor sprzedaży w TNT Polska.

Takie zagrywki mogą wydać się infantylne, ale w tle toczy się walka o duże pieniądze na coraz bardziej wymagającym rynku. Holenderska Grupa TNT raportowała 6,7 mld euro przychodu w 2013 r. W skali całego świata jest jednak numerem cztery. Palmę pierwszeństwa dzierży właśnie gigant DHL (ten od podstępnych virali), za którym na podium mieszczą się jeszcze takie potęgi UPS i FedEx. I nie wszyscy biją się po głowach reklamówkami. Np. amerykański UPS nie bawił się w dokuczanie TNT – zamiast tego postanowił tę spółkę kupić. Przejęcie nie doszło do skutku m.in. dlatego, że nie zgodził się na to europejski organ antymonopolowy.

Rynek międzynarodowych usług kurierskich rośnie w Polsce o kilka procent rocznie, krajowy – o ok. 20 proc. W Polsce TNT jest numerem jeden w nadawanych za granicę przesyłkach drogowych i numerem trzy - w przesyłkach lotniczych. Spółka ogłosiła, że chce położyć cały nacisk na te tańsze, drogowe - przy użyciu sieci europejskich autostrad i dróg ekspresowych - co ma być pochodną tego, że w kryzysie firmy zaciskają pasa i oszczędzają także na usługach transportowych. W rynku krajowym TNT ma tylko 6 proc., ustępując m.in. Siódemce, KEX i DHL.

- Rodzimy rynek charakteryzuje ogromny potencjał popytu, wciąż wyższy niż w państwach „starej” Europy. Jesteśmy też świadkami konsolidacji rynku kurierskiego – ocenił Piotr Buczkowski, dyrektor generalny TNT Polska.

Czyli zapowiada się ostra walka o Polskę. Nie tylko na reklamówki.

>>> Czytaj też: Gdzie jest moja paczka? - test firm kurierskich

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: DGP/forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj