Hadaj: Nasze (nie)dobro narodowe

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
15 października 2014, 04:12
Marcin Hadaj
Marcin Hadaj/DGP
Nikt nie ma wątpliwości, że praca w górnictwie jest skrajnie trudna i niebezpieczna, co pokazują wydarzenia sprzed tygodnia w kopalni Mysłowice-Wesoła, gdzie wciąż pod ziemią uwięziony jest jeden z górników.

Nikt też nie zarzuca górnikom, że źle wykonują swoją pracę.

Ale i nikt, kto choć minimalnie zna się na górnictwie, nie ma złudzeń, że bez radykalnych cięć w zatrudnieniu w polskim górnictwie nigdy nie będzie lepiej. Kopalnie nie będą zarabiać tyle, by utrzymać przerosty zatrudnienia, bo polski węgiel przegrywa konkurencję z zagranicznym. A przegrywa także dlatego, że… zatrudniamy za dużo górników. Koło się zamyka.

Czeska firma górnicza OKD ogłosiła tymczasem, że jeszcze w tym roku zwolni 300 osób, w tym ponad 200 pracujących pod ziemią. Jedyny czeski producent węgla kamiennego zwalnia, ponieważ chce zmniejszyć wydobycie z powodu spadku cen na światowych rynkach.

Nasz problem polega na tym, że górnictwo jest jedną ze strategicznych gałęzi polskiego przemysłu. W Czechach nie. My mamy silne związki zawodowe, Czesi nie. U nas decyduje polityka, w Czechach nie. Te różnice powodują, że Czesi stają się coraz bardziej konkurencyjni, a my nie. I jeszcze długo nie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Tematy: górnictwo
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj