Tajemniczy okręt podwodny na Bałtyku. Szwecja ma pretekst, by się zbroić

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
20 października 2014, 09:23
Szwecja - manewry
Szwecja - manewry/PAP/EPA
Niezidentyfikowana łódź podwodna to pretekst dla Szwedów, aby zwiększać wydatki na zbrojenia. Do takiego wniosku doszli eksperci „Niezawisimoj Gaziety”.

Dziennik przypomina, że szwedzka Marynarka Wojenna, szuka śladów obcego obiektu wojskowego, na swoich wodach, a szwedzcy dziennikarze sugerują, że chodzi o rosyjski okręt podwodny.

Gazeta cytuje komunikat rosyjskiego ministerstwa obrony, z którego wynika że wszystkie jednostki nadal wykonują swoje zadania i żadna z nich nie znalazła się w nadzwyczajnej sytuacji.

>>> Czytaj też: "Obca aktywność podwodna" na Bałtyku. Szwedzka armia szuka intruza

„Niezawisimaja” wraca do historii z 1981 roku, kiedy to radziecki okręt podwodny osiadł na mieliźnie, w pobliżu szwedzkiej bazy. Tamto wydarzenie posłużyło władzom w Sztokholmie do zwiększenia wydatków na zbrojenia. W opinii rosyjskiego dziennika, podobnie może być i tym razem.

Gazeta zwraca uwagę, że w ostatnich latach Szwedzi często podnosili alarm z powodu tajemniczych okrętów podwodnych. Zdaniem „Niezawisimoj Gaziety” - cel ostatniego alarmu jest prosty - wymusić dodatkowe pieniądze na nowy sprzęt wojskowy i uzbrojenie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: wojsko
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj