NATO ma podjąć kolejne kroki obronne w związku z zagrożeniem ze strony Rosji. Ministrowie obrony krajów Sojuszu chcą dzisiaj zdecydować, w jaki sposób NATO będzie rozszerzać swoją obecność na wschodzie Europy. Chodzi m.in. o szpicę, rozbudowę dotychczasowych sił szybkiego reagowania i o centra logistyczne. Ministrowie mają też zdecydować o większej pomocy dla Gruzji.

Od początku roku w ramach NATO działa już tymczasowa szpica, czyli oddział sił super-szybkiego reagowania. W jego skład wchodzą żołnierze z Niemiec, Holandii i Norwegii. W przyszłym roku Sojusz chce stworzyć stałą szpicę, liczącą 5 tysięcy żołnierzy. Dzisiaj ministrowie mają podjąć pierwsze decyzje, co do krajów, które mogłyby tworzyć nowe siły.

Jak informuje z Brukseli wysłannik Polskiego Radia Wojciech Cegielski, politycy chcą też podjąć szczegółowe decyzje w sprawie dalszego rozszerzania obecności NATO na wschodzie Europy. To konsekwencja ustaleń ze szczytu NATO w Walii we wrześniu ubiegłego roku. „To pierwsze spotkanie ministrów od czasu Walii. Mają oni skontrolować postępy i poczynić dalsze kroki przed szczytem Sojuszu w Warszawie w 2016 roku” - zapowiada rzeczniczka NATO Oana Lungescu.

>>> Czytaj też: Europa na skraju upadku. Oto 3 scenariusze rozpadu UE

Źródła w Sojuszu informują, że ministrowie mają dać zielone światło na stworzenie punktów łącznikowych w krajach bałtyckich, Polsce, Rumunii i Bułgarii. Takie punkty są niezbędne dla sprawnego działania sił szybkiego reagowania.

Ministrowie mają też zdecydować o powstaniu centrum szkoleniowego NATO w Gruzji i zorganizowaniu w tym kraju wspólnych ćwiczeń wojskowych.

Szefowie resortów obrony będą także rozmawiać w Brukseli o bezpieczeństwie nuklearnym, ale NATO informuje, że jest to rutynowa, coroczna dyskusja.