Rogalski: Dolar nadal silny

Marek Rogalski, Analityk, Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.
Marek Rogalski, Analityk, Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A./Media
Rynek ostrożnie podszedł do dzisiejszych danych z Kanady. Stopa bezrobocia okazała się wyższa od prognoz i wyniosła 6,8 proc. w lutym.

Teoretycznie mniejszy był spadek zatrudnienia (o 1 tys.),ale spore przetasowania odnotowano po stronie etatów na pełny czas pracy (wzrost aż o 34 tys.) i niepełny wymiar (spadek o 34,9 tys.), co wpływa na wiarygodność w/w odczytu. Swoje zrobiła też wyraźnie taniejąca dzisiaj ropa, z którą CAD jest bardziej skorelowany.

W połączeniu z wciąż mocnym dolarem amerykańskim dało to pretekst do wybicia się USD/CAD na nowe tegoroczne szczyty – ponad 1,2797 z końca stycznia b.r. Amerykańskiej walucie nie zaszkodziły dzisiaj opublikowane dane nt. inflacji PPI (w lutym zastanawiający spadek), a także wstępnego odczytu nastrojów konsumenckich Uniwersytetu Michigan (nieoczekiwany spadek w marcu do 91,2 pkt. z 95,4 pkt.). Ten ostatni odczyt „współgra” zwłaszcza ze słabszymi danymi na temat sprzedaży detalicznej, który poznaliśmy ostatnio.

Rynek jednak niemalże „ślepo” gra pod przyszłotygodniowy komunikat FED. Oczekiwania, że FED usunie przymiotnik „cierpliwy” z komunikatu są ogromne. Tylko, że nie oznacza to, że FED automatycznie podniesie stopy procentowe w czerwcu. Większa „zachowawczość” szefowej FED może zdominować środową konferencję prasową. Więcej piszemy o tym w raporcie tygodniowym. Naszym zdaniem niezależnie od tego, co pojawi się w środę, dolar ma szanse na korektę.

Biorąc pod uwagę taniejącą ropę (rynek obawia się gigantycznych zapasów surowca) relacja USD/CAD może nie być najlepsza pod kątem potencjalnej korekty dolara w drugiej połowie tygodnia. Ciekawsze relacje to USD/JPY, czy też USD/NOK (jeżeli uznamy, że potencjalny ruch Norges Banku na stopach został już zdyskontowany w ostatnim osłabieniu korony).

Opcją jest też EUR/USD, zwłaszcza, że tutaj rynek jest jednomyślny w ocenach dotyczących dalszej słabości euro. Analitycy największych instytucji bankowych pospiesznie rewidują prognozy – te zakładające spadek poniżej parytetu w ciągu kilku(nastu) miesięcy nie są już żadnym zaskoczeniem. Tymczasem być może warto postawić sobie pytanie, ile potencjalnie pesymistycznych scenariuszy zostało już zdyskontowanych w ostatnich silnej przecenie euro na rynkach. Pierwsze oceny skuteczności programu QE w wydaniu ECB pojawią się dopiero za kilka miesięcy (wtedy też będzie można zacząć próbować spekulować, czy program zostanie wyciągnięty w czasie poza wrzesień 2016 r.). Tymczasem wcześniej powinniśmy być świadkami poprawy sytuacji gospodarczej w strefie euro – to powinny pokazywać kolejne dane (warto też wspomnieć, że rewizji prognoz w górę dokonał kilkanaście dni temu ECB). Ciekawa może być też reakcja euro na wyniki czwartkowego przetargu T-LTRO, czyli tanich pożyczek z ECB dla banków komercyjnych – zwłaszcza, gdyby okazało się, że spotkał się on ze znacznie większym zainteresowaniem instytucji. Z kolei temat Grecji to czysta polityka i raczej powinien być on nieoszacowywany, niż przeszacowywany przy prognozach.

Problem z wykresem EUR/USD jest taki, że trudno jest wskazać tu jakiekolwiek wiarygodne wsparcia. Mogą to być okolice 1,0426 / 1,0258 / 1,0113.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dom Maklerski BOŚ
Marek Rogalski
Marek Rogalski
Ekspert ds. rynku walut w Domu Maklerskim Banku Ochrony Środowiska SA
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRogalski: Dolar nadal silny »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj