Świdnik i Mielec walczą o kontrakt na śmigłowce. Związkowcy grożą MON-owi protestem

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
15 kwietnia 2015, 06:04
Kontrakt na śmigłowce
Kontrakt na śmigłowce/DGP
Związkowcy z zakładów lotniczych w Mielcu i w Świdniku domagają się spotkania z premier. W przeciwnym razie grożą protestem.

„W przypadku braku wyjaśnienia stronie społecznej przez Panią Premier i Pana Wicepremiera Ministra Obrony Narodowej wszystkich niejasności, które nagromadziły się wokół ogłoszonego przetargu, a są podnoszone przez media i różne środowiska, Krajowa Sekcja Przemysłu Lotniczego NSZZ »Solidarność« podejmie akcje protestacyjne przed kancelarią Prezesa Rady Ministrów i MON”. To ostatni akapit pisma, które Roman Jakim, przewodniczący Krajowej Sekcji Przemysłu Lotniczego NSZZ „Solidarność”, skierował w poniedziałek do wicepremiera Tomasza Siemoniaka. O jakie niejasności chodzi? – Obawiamy się, że decyzja dotycząca wyłonienia zwycięzcy w przetargu na śmigłowce wielozadaniowe będzie polityczna, a nie merytoryczna. Że zwyciężą zobowiązania w stosunku do rządów Francji, Niemiec czy USA, a nie jakość śmigłowców – mówi Andrzej Kuchta, przewodniczący NSZZ w Polskich Zakładach Lotniczych Świdnik.

Związkowcy mają żal do MON, ponieważ w połowie stycznia minister Siemoniak obiecał im, że do procedury przetargowej zostanie dopuszczany tzw. społeczny obserwator, którego wspólnie wyłoniły zakłady w Mielcu i Świdniku. Tymczasem wgląd w dokumenty uzyskał on dopiero na początku kwietnia, zaledwie dwa tygodnie przed zapowiadanym przez MON ogłoszeniem informacji dotyczącej tego, które śmigłowce przejdą do fazy testowej.

Zapytaliśmy MON o jego stanowisko. – Zaproszenie społecznego obserwatora do postępowania na pozyskanie śmigłowców nastąpiło z inicjatywy ministra obrony przedstawionego na spotkaniu 14 stycznia 2014 r. Powołanie męża zaufania nastąpiło na podstawie decyzji MON z 31 marca 2015 r. po wyartykułowaniu na początku marca szczegółowych oczekiwań co do pracy męża zaufania – twierdzi rzecznik resortu płk Jacek Sońta. – Został on zaproszony na spotkanie 8 kwietnia br., złożył niezbędne oświadczenia oraz otrzymał wyczerpujące wyjaśnienia we wszystkich kwestiach. Uzyskał też dostęp do dokumentów, zgodnie ze zgłoszonym przez stronę związkową zakresem – dodaje.

W ocenie ministerstwa zaproszenie do pracy męża zaufania następuje we właściwym momencie, gdyż daje mu możliwość zapoznania się z całością dokumentacji przed podjęciem ostatecznej decyzji i jest absolutnie niezrozumiałe, dlaczego strona związkowa wycofuje swojego przedstawiciela. Ministerstwo Obrony Narodowej podkreśla, że postępowanie objęte jest nadzorem Biura ds. Procedur Antykorupcyjnych MON, a obserwatorzy ze Służby Kontrwywiadu Wojskowego i Żandarmerii Wojskowej na bieżąco uczestniczą w pracach komisji powołanej do przygotowania i przeprowadzenia tego postępowania i od początku mają wgląd do całej korespondencji i wszystkich dokumentów wytworzonych w związku z tą procedurą.

Do nacisku na MON w sprawie śmigłowców przyłączają się także władze samorządowe z Podkarpacia. Tak o wyborze dostawcy śmigłowców wypowiedzieli się wczoraj we wspólnym liście prezydent Mielca Daniel Kozdęba i przewodniczący Rady Miasta Marian Kokoszka. „To kluczowa decyzja, która może mieć znaczący wpływ na polską gospodarkę i miejsca pracy na Podkarpaciu i w Mielcu. Zasadniczym kryterium wyboru śmigłowca powinna być troska Ministerstwa Obrony Narodowej o miejsca pracy, rozwój przemysłu i innowacyjności. Decyzja, która nie uwzględniłaby tych kryteriów, byłaby więcej niż szkodliwa” – napisali do wicepremiera Tomasza Siemoniaka. W podobnym tonie wypowiedział się zarząd województwa podkarpackiego.

To ożywienie związane jest z tym, że 21 kwietnia przedstawiciele resortu mają ogłosić, które z trzech śmigłowców (Blackhawk S 70-i, EC 725 Caracal i AW 149) będą dopuszczone do fazy testowej. Jak pisaliśmy wczoraj na łamach DGP, bardzo prawdopodobne jest to, że w tym postępowaniu zostanie wyłoniony tylko dostawca 48 śmigłowców transportowych (a nie, jak planowano, 70 sztuk w wersjach transportowych, do zwalczania okrętów podwodnych i w wersji ratowniczo-bojowej). Do testów najprawdopodobniej zostaną zaproszeni AgustaWestland (PZL Świdnik) z AW 149 i Airbus Helicopters z EC 725 Caracal. Za to w przypadku 22 śmigłowców w wersjach specjalistycznych nieoficjalnie mówi się o tym, że kontrakt przypadnie Sikorsky Aircraft Corporation (PZL Mielec).

>>> Czytaj też: Tomahawki nie odstraszą Putina? "Amerykanie zachowają kontrolę nad ich użyciem"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj