Juan nie ma szans na zajęcie pozycji dolara. Dlaczego?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
9 czerwca 2015, 06:01
Dolar konta juan
Dolar konta juan/ShutterStock
Chiny coraz częściej znajdują się w centrum zainteresowania inwestorów. Byki widzą możliwość ogromnego wzrostu wartości tamtejszych aktywów. Niedźwiedzie koncentrują się na spowalniającej gospodarce, możliwym krachu na rynku nieruchomości i związanym z nim wzrostem zadłużenia. Nie można zapominać jednak o juanie.

Kierunek i siła oddziaływania tej waluty jest ważna nie tylko dla inwestorów w Chinach, ale też na całym świecie - pisze portal businessinsider.com. Państwo Środka jest drugą największą gospodarką, jego waluta natomiast, odgrywa coraz większą rolę w międzynarodowym handlu. W ostatnim czasie, renminbi (inne określenie juana) znalazło się wśród 5 najczęściej wykorzystywanych walut w globalnych płatnościach – wynika z danych międzynarodowego stowarzyszenia instytucji finansowych SWIFT. W tym zestawieniu znalazło się między innymi nad kanadyjskim i australijskim dolarem.

Biorąc pod uwagę tę tendencję – jakie rysują się perspektywy przed chińskim rynkiem walut i samym juanem? Wiele wskazuje na to, że juan nie ma żadnych szans na stanie się realną konkurencją dla amerykańskiego dolara. Dlaczego?

Chiński rząd będzie kontynuował politykę liberalizacji finansów. Jest to część szerszej strategii reformy krajowej gospodarki; chiński rząd oficjalnie zobowiązał się do otwarcia rynków kapitałowych do końca roku, co spowoduje swobodniejszy przepływ gotówki pomiędzy krajem a zagranicą. W tym roku możliwe jest też dołączenie renminbi do koszyka walut SDR (Special Drawing Rights) , czyli międzynarodowej jednostki rozrachunkowej, umownej jednostki monetarnej, mającej charakter pieniądza bezgotówkowego, czyli istniejącego wyłącznie w postaci zapisów księgowych na bankowych rachunkach depozytowych. SDR-y stanowią zagraniczne aktywa rezerwowe tworzone przez MFW. Aby waluta mogła dołączyć do koszyka, musi spełnić m. in. kryterium „swobodnego użycia”, czyli pełnej wymienialności.

Zamiast stałej aprecjacji juana, prawdopodobny jest „dwukierunkowy” rynek. Od 2011 do początku 2014 roku chiński rząd utrzymywał politykę stałej aprecjacji niedoszacowanej rodzimej waluty. Jednakże przez ostatnie 18 miesięcy widzieliśmy coś zupełnie przeciwnego. Inwestorzy spodziewają się kontynuacji tego trendu, co będzie miało duży wpływ na rynek walut. Wraz z transformacją gospodarki Państwa Środka na opartą o wewnętrzną konsumpcję, nadwyżka na krajowym rachunku bieżącym powinna się kurczyć. Dodatkowo, wzmożony odpływ kapitału wskazuje, że waluta może być przewartościowana. Ona te czynniki sugerują, że juan nadal będzie tracił na wartości. Biorąc jednak pod uwagę także pozostającą na wysokim poziomie nadwyżkę na rachunku bieżącym w wysokości 3,5 proc. PKB i bardzo wysoką stopę oszczędności kraju - generalnie możemy spodziewać się dużej zmienności na chińskiej walucie.

Juan nie ma w najbliższej przyszłości szans na zastąpienie dolara. Chiny będą starały się iść w kierunku pełnej „wymienialności” waluty, jednak będą to robiły bardzo spokojnie. Nawet po wykonaniu tego kroku, azjatycka potęga będzie bardzo daleko od zagrożenia dolarowi. Po ostatnich wzrostach, w juanach dokonywanych jest 2,2 proc. globalnych płatności. W amerykańskiej walucie 45 proc. 

>>> Polecamy: Skąd się wzięły chińskie rezerwy walutowe?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj