Tsipras: Kontrola przepływów kapitałowych w Grecji potrwa krótko

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
3 lipca 2015, 07:50
Widok ludzi stojących w kolejkach, by wybrać pieniądze z bankomatów oraz osób starszych czekających godzinami, by banki wypłaciły im emerytury, "jest zawstydzający - przyznał Aleksis Tsipras w wywiadzie dla telewizji ANT1.

Zrzucił jednak winę za ten stan rzeczy na europejskich partnerów Grecji, którzy jego zdaniem skłonili Europejski Bank Centralny do zamrożenia finansowania ratunkowego dla greckiego sektora finansowego. Premier dodał: "Wierzę, że problemy wynikające z zamknięcia banków nie potrwają długo".

Również minister finansów Grecji Janis Warufakis zapewniał w czwartek dziennikarzy, że banki będą wkrótce otwarte. Zapytany, kiedy to nastąpi, odparł, że we wtorek.

A pytany, czy banki zaczną normalnie funkcjonować niezależnie od tego, czy Grecja zawrze porozumienie z wierzycielami, odpowiedział: "Zawarcie porozumienia jest pewne".

Od poniedziałku w Grecji obowiązuje kontrola przepływu kapitałów, a banki są nieczynne i wypłacają jedynie emerytury; według zapowiedzi rządu mają one być zamknięte tylko do niedzielnego referendum w sprawie przyjęcia przez Grecję warunków, na jakich wierzyciele skłonni są udzielić Atenom dalszej pomocy finansowej.

Decyzja o zakazie transferu kapitału za granicę, zamknięciu banków i ograniczeniu wypłat z bankomatów do 60 euro dziennie na osobę została podjęta przez grecki rząd po załamaniu się negocjacji w sprawie pakietu pomocowego dla Aten.

>>> Czytaj też: Igrzyska olimpijskie zrujnowały Grecję? Sportowe święto, którego nikt nie chce

Kontrola przepływu kapitałów jest reakcją władz na masowe wycofywanie przez Greków depozytów z banków krajowych, które zachowują płynność tylko dzięki kroplówce finansowej z Europejskiego Banku Centralnego, czyli awaryjnym kredytom zwanym ELA (emergency liquidity assistance).

Komisja Europejska uznała w poniedziałek, że w obecnej sytuacji wprowadzona przez Grecję kontrola przepływu kapitału jest uzasadniona.

KE przypomniała wówczas, że zarówno unijne prawo, jak i orzecznictwo dopuszczają w szczególnych sytuacjach wyjątki od zasady swobodnego przepływu kapitału.

Zdaniem KE w obecnej sytuacji greckiego sektora finansowego i bankowego "nałożenie tymczasowych ograniczeń w przepływach kapitałowych wydaje się uzasadnione", a podjęte działania "wydają się konieczne i proporcjonalne".

Jednocześnie KE jest zdania, że w interesie Grecji, strefy euro i całej UE swoboda przepływu kapitału musi być przywrócona "tak szybko jak to możliwe".

>>> Czytaj też: Wilki kapitalizmu. Kto zarobił najwięcej na greckiej tragedii?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj