Bugaj: Strach przed weekendem

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
3 lipca 2015, 17:30
Łukasz Bugaj
Łukasz Bugaj/Media
Dzisiejsza sesja kończyła „grecki” tydzień na warszawskim parkiecie, który z uwagi na czające się ryzyka trudno zaliczyć do udanych.

Ponadto zbliżające się wielkimi krokami niedzielne referendum stwarza sporą niepewność, która sprzymierzeńcem byków z pewnością nie jest. Dodatkowo brak sesji na Wall Street powodował niską płynność, co oznaczało że nawet niewielka podaż prowadziła do niemałych spadków.

Na dzisiejszą sesję oddziaływały trzy czynniki. Pierwszym było święto w USA, co tradycyjnie prowadzi do niewielkich obrotów i małej płynności na rynku. Drugim były finalne odczyty wskaźników PMI dla sektora usług, które jednak przez inwestorów giełdowych są traktowane po macoszemu. Trzecim i najważniejszym elementem dzisiejszej układanki była niepewność co do wyników niedzielnego referendum w Grecji. Sumarycznym efektem tych trzech czynników była początkowa flauta na parkietach przy akompaniamencie całkiem niezłych danych z Europy. Im bliżej jednak było końca sesji, tym podaż się ożywiała i nie mogła łatwo znaleźć drugiej strony transakcji, co powodowało skokowe przesunięcia indeksów w dół. Ostatecznie grecka niepewność zwyciężyła i doprowadziła do spadku głównego indeksu WIG20 o 0,7% przy jednocześnie bardzo skromnych obrotach w kwocie 280 mln zł.

Dzisiejsze zniżki kończyły trudny na parkiecie tydzień, który rozpoczął się sporą luką spadkową. Popyt dość szybko zabrał się do pracy by ją zamknąć, ale zadanie nie było łatwe w obliczu narastającej niepewności wokół niedzielnego referendum w Grecji. Co prawda sondaże zaczęły się ostatnio minimalnie przechlać na stronę wygranej opcji na „tak”, ale przewaga nad „nie” jest symboliczna i żadnej pewność nie daje. Lepiej z punktu widzenia inwestorów wyglądają wyniki zakładów bukmacherskich, z których wynika, że prawdopodobieństwo wyboru „tak” przekracza 65%. Gdyby rzeczywiście ta opcja zwyciężyła, to w poniedziałek czekać nas powinna kolejna luka, tym razem wzrostowa. Radość nie powinna być jednak zbyt ogromna, gdyż niezależnie od wyniku referendum, kryzys wokół Hellady szybko czy bezboleśnie się nie skończy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj