Imigranci w Wielkiej Brytanii odnotowują większe sukcesy niż rodowici wyspiarze - na rynku pracy, w edukacji i biznesie. Wskazuje na to studium porównawcze opublikowane przez Organizację Współpracy Ekonomicznej i Rozwoju.

Nawet w minionych latach recesji, poziom zatrudnienia wśród robotników z zagranicy spadł tylko o 0,2 procent, podczas gdy wśród Brytyjczyków o prawie 3 procent.

Imigranci znacznie częściej zakładają własne firmy, ale też częściej znajdują zatrudnienie w sektorze publicznym. Ich dzieci, nawet te urodzone już w Wielkiej Brytanii, osiągają lepsze wyniki w międzynarodowych badaniach porównawczych standardów edukacji. Nie powinno to dziwić, bo - jak ujawnia badanie OECD - niemal połowa spośród imigrantów posiada wyższe wykształcenie - dwukrotnie więcej niż jeszcze 5-6 lat temu.

Przypuszcza się, że premier David Cameron zechce wykorzystać te dane jako argument w staraniach o uzyskanie zgody Unii Europejskiej na ograniczenie zasiłków dla imigrantów i zmniejszenie przez to atrakcyjności wyjazdów do Wielkiej Brytanii. Jak oczekuje londyński "Times", Cameron wysunie wobec Polski i Rumunii argument "drenażu mózgów", który pozbawia je najzdolniejszych i najbardziej przedsiębiorczych obywateli.

>>> Czytaj też: Grecy to darmozjady? Sami są sobie winni? Oto największe mity na temat greckiej katastrofy