Brytyjski urząd statystyczny ujawnił, że po raz pierwszy od dwóch lat w kraju nieznacznie wzrosło bezrobocie. Paradoksalnie, pracodawcy nadal mają jednak poważne kłopoty ze znalezieniem personelu.

Obecny spadek zatrudnienia - o 15 tysięcy - odzwierciedla pewne spowolnienie brytyjskiego wzrostu gospodarczego, ale nie zastój.

- Widzimy braki na rynku pracy w każdym sektorze i w każdym regionie. Trudno znaleźć wykwalifikowanych pracowników budowlanych, mechaników i informatyków. Ale równie trudno o niewykwalifikowanych pracowników fizycznych. Brak pracowników biurowych, pielęgniarek, personelu medycznego - mówiła BBC Kate Shoesmith z konfederacji firm rekrutacyjnych

Równocześnie w Wielkiej Brytanii wzrosły średnie płace - o 3,2%, przy zerowej inflacji. Co więcej, rynek pracy wchłonął też niezwykle wysoką imigrację, która wyniosła w zeszłym roku netto 318 tysięcy osób - tylko o 2 tysiące mniej niż w rekordowym 2005 roku, po rozszerzeniu Unii Europejskiej na wschód.