Mimo rosnącej krytyki, szefowie rządów Niemiec i Austrii, bronią swoich decyzji w sprawie pomocy uchodźcom. Angela Merkel i Werner Faymann przekonują, że zamknięcie granic ich krajów nie rozwiązałoby kryzysu migracyjnego.

Przebywający w niemieckiej stolicy kanclerz Austrii powiedział, że trzeba było pomóc uchodźcom, którzy latem przybyli do Niemiec i jego kraju z Węgier. Jak stwierdził, nie było innej możliwości. Faymann dodawał, że nie ma prostej metody rozwiązania kryzysu. Podkreślał, że w tej sprawie potrzebna jest pogłębiona współpraca całej Unii Europejskiej, w tym sprawiedliwy rozdział uchodźców.

Angela Merkel dodawała, że aby zmniejszyć napływ uchodźców, musi poprawić się sytuacja w Grecji i we Włoszech. Jak mówiła, powstające tam centra rejestracyjne - tak zwane hotspoty - mają zajmować się także rozdziałem imigrantów po Europie oraz ich odsyłaniem, jeśli nie mają prawa do azylu.

>>> Czytaj też: Polska zostanie wyrzucona ze strefy Schengen?