"Rachunki za energię będą niższe o niewielkie kwoty, ale wynika to z tego, że musieliśmy przeznaczyć w taryfach znacząco większe środki na tzw. pakiet bezpieczeństwa, aby uniknąć możliwości powtórzenia się sytuacji z sierpnia" - powiedział Maciej Bando, prezes Urzędu Regulacji Energetyki

"Budżet na operacyjną rezerwę mocy wyniesie 500 mln zł, a na zimną rezerwę 150 mln zł" - dodał.

Podkreślił jednak, że te mechanizmy nie powinny być traktowane jako rozwiązanie docelowe.

"Niestety kolejny raz mamy do czynienia z ratowaniem systemu w ostatniej chwili. Wciąż liczę na to, że wszyscy interesariusze siądą do stołu i będziemy mogli porozmawiać o rozwiązaniach systemowych" - powiedział prezes URE.

Henryk Majchrzak, prezes PSE, poinformował, że interwencyjna rezerwa zimna zacznie od 2016 roku funkcjonować w formie rozliczenia, na dwa lata z opcją wydłużenia na kolejne dwa.

Reklama

>>>Czytaj więcej: Zamknięcie ostatniej kopalni węgla w Wielkiej Brytanii

"Po naszych zabiegach udało się jeszcze uniknąć odstawienia bloku nr 1 w Bełchatowie i bloku w Stalowej Woli. Operacyjna rezerwa mocy jest lekko zwiększona, do ok. 500 mln zł, więc ci, którzy mają wysokie koszty zmienne, mają motywację, by poczekać do momentu wybudowania nowych jednostek wytwórczych. Będziemy obserwować postęp budowy nowych bloków. Mówi się o nowym bloku w Ostrołęce, z czego się bardzo cieszę" - powiedział prezes PSE.

Przypomniał, że w projekcie Polska-Litwa zbudowana została rozdzielnia w Ostrołęce, z wyprowadzeniem mocy do nowego bloku.

Pytany, jak długo konieczne będzie utrzymywanie wsparcia typu operacyjna rezerwa mocy, odpowiedział: "To zależeć będzie od nastrojów, od tego jaka będzie wola polityczna, jak zachowywać się będą grupy energetyczne, czy asekurancko, czy z poczuciem misji, że tworzymy bezpieczeństwo państwa. Zobaczymy, jak się będzie rozwijać energetyka prosumencka, jak będzie wyglądać wymiana handlowa na nowych połączeniach, jak zadziałają przesuwniki, które chcemy w styczniu zrealizować. Od tego wszystkiego zależy jak długo te protezy, bo tak się postrzega strategiczną rezerwę mocy i mechanizmy mocowe, będą potrzebne i w jakiej formule będą działać".

"Drugą kwestią jest rynek mocy, bo spadające przychody muszą być uwzględnione w procesach inwestycyjnych. Chodzi o mechanizmy, które musimy zbudować, by nowe bloki, czy energetyka jądrowa były rentowne" - dodał.