Premier Fico oświadczył między innymi, że nie życzy sobie, by pieniądze przekazywane przez nią w związku z trafiały do różnego rodzaju funduszy. W jego ocenie, jedynym celem, jaki Słowacja może wesprzeć finansowo, jest ochrona zewnętrznych granic
chce też, by zostały podjęte wszelkie działania, które uniemożliwią powstanie na Słowacji wspólnoty islamskiej. Chodzi zarówno o system kwot, jak i dobrowolne przyjmowanie imigrantów, które Słowacy chcą zmniejszyć do minimum. Fico powiedział, że jego rząd nie chce, by na Słowacji stało się coś takiego jak w Niemczech - że ktoś, kto nie powinien być na terenie kraju, będzie nękać słowackie kobiety w miejscach publicznych.
>>> Czytaj też: Grecja zmienia politykę wobec imigrantów. "To będzie sygnałem, że droga do Europy jest zamknięta"
Premier Fico wyraził też zdziwienie, że dziś ktoś radzi niemieckim kobietom, aby unikały obcokrajowców i chodziły w grupach, by nie dochodziło do takich sytuacji. Na koniec retorycznie zapytał: kto więc w takiej sytuacji jest u siebie - Niemcy czy imigranci?
Robert Fico ponownie skrytykował prezydenta Słowacji Andreja Kiskę i dziennikarzy, którzy lekceważą zagrożenia, jakie w ocenie rządu niesie kryzys imigracyjny.
>>> Czytaj też: Większość sprawców ataków z Kolonii to imigranci. Niemcy zaczną wyrzucać uchodźców?
