Forsal logo

Trump grozi 100 proc. cłami. Chodzi o podatek cyfrowy w Europie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
dzisiaj, 18:48
[aktualizacja 33 minut temu]
Trump
Trump zagroził nałożeniem 100 proc. cła na państwa wprowadzające podatki cyfrowe/Shutterstock
Prezydent USA Donald Trump zapowiedział w piątek możliwość wprowadzenia 100-procentowych ceł na towary pochodzące z krajów, które zdecydują się na podatek od usług cyfrowych obejmujący amerykańskie firmy technologiczne. Dodał, że decyzja ta miałaby obowiązywać niezależnie od wcześniej zawartych porozumień handlowych.

„Wiele krajów europejskich dyskutuje o rychłym wprowadzeniu podatku od usług cyfrowych dla amerykańskich firm. Niektóre z tych krajów są bliskie wprowadzenia tego podatku. Niniejszym pragniemy poinformować, że każdy kraj, który nałoży taki podatek, zostanie natychmiast obciążony 100 proc. CŁEM na wszystkie towary wysyłane do Stanów Zjednoczonych Ameryki” - napisał Trump na platformie Truth Social. „To CŁO zastąpi umowy handlowe zawarte z tym krajem, niezależnie od tego, czy zostały wdrożone, podpisane, czy nie” - dodał.

Podatek cyfrowy w Europie i możliwe konsekwencje dla USA–UE

Prezydent USA nie wymienił poszczególnych państw, które ma na myśli, jednak dyskusje nad wprowadzeniem podatku, który objąłby wpływy amerykańskich gigantów technologicznych, toczą się w szeregu państw, w tym w Polsce, a według Euronews także Belgii, Czechach, Łotwie, Słowacji, Słowenii i Norwegii. Dyskusje na temat zwiększenia obowiązującej daniny trwają m.in. we Francji.

W Polsce od 2020 r. istnieje 1,5 proc. podatek od usług VOD, który obciąża platformy streamingowe. Ministerstwo Cyfryzacji ogłosiło plany wprowadzenia 3-proc. podatku, który miałby objąć również innych gigantów cyfrowych. Jak dotąd jednak projekt ten nie posunął się naprzód. Negatywnymi konsekwencjami tego ruchu groził m.in. ambasador USA w Polsce Tom Rose.

Gdzie obowiązuje podatek cyfrowy w Europie?

Według Tax Foundation, w ramach UE podatek od usług cyfrowych obowiązuje w siedmiu państwach: Francji, Hiszpanii, Włoszech, Austrii, Danii, Węgrzech i Portugalii. Poza UE takie podatki wprowadziły również Wielka Brytania, Szwajcaria i Turcja. Ich zakres i wysokość znacznie się od siebie różnią.

Amerykański urząd przedstawiciela ds. handlu (USTR) prowadzi obecnie postępowanie badające nieuczciwe praktyki handlowe dotyczące rzekomej dyskryminacji amerykańskich firm cyfrowych na rynku UE. To może posłużyć jako podstawa do nałożenia nowych ceł. Mimo to dotychczas przedstawiciele Waszyngtonu zapewniali, że jeśli UE dochowa swojej części umowy handlowej, USA również dochowają swojej części, tj. górnego limitu ceł na towary z UE na poziomie 15 proc.

Rada UE w czwartek formalnie przyjęła przepisy wdrażające umowę handlową z USA.

Obecnie, od czasu unieważnienia większości ceł Trumpa przez Sąd Najwyższy i wprowadzenia przez prezydenta nowych ceł globalnych bazowy podatek od importu wynosi 10 proc. To ma się jednak zmienić w lipcu, kiedy cła te stracą ważność. Wtedy zastąpić je mają nowe cła wprowadzone na podstawie dochodzeń w sprawie nieuczciwych praktyk handlowych.

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zdjęcie - Łukasz Dobrzyński
oprac. Łukasz Dobrzyński

Wydawca z kilkunastoletnim doświadczeniem. Z Gazetą Prawną związany od 4 lat. Prywatnie miłośnik motocykli i podróżowywania. 

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraTrump grozi 100 proc. cłami. Chodzi o podatek cyfrowy w Europie »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj