Emisja akcji to sposób pozyskania kapitału na rozbudowę radomskiego lotniska. Władze miasta zamierzają inwestować w projekt, ale też zabiegać o finansowe wsparcie m.in. ministra obrony narodowej.

Konieczne jest przedłużenie i wzmocnienie drogi startowej, budowa płyty postojowej i dróg kołowania. A na to wszystko potrzeba kilkuset milionów złotych. Miasto, które jest właścicielem portu, nie ma to pieniędzy, dlatego - jak mówi Radosław Witkowski, prezydent Radomia - szuka partnera i kapitału. Zgodnie z planem emisja akcji powinna rozpocząć się w połowie tego roku, tak by w kolejnym zapewnić finansowanie niezbędnych inwestycji n.im. modernizacji drogi startowej. Zobowiązują do tego unijne przepisy.

"Zamiast emitować akcje lepiej poszukać partnera, z którym można by podzielić się biznesowym ryzykiem" - uważa radny Kazimierz Woźniak ze Stowarzyszenia "Radomianie Razem". Jego zdaniem, powinno się przekonać do współpracy ministra obrony narodowej, bo lotnisko jest współużytkowane przez wojsko, i marszałka Mazowsza.

Co do jednego samorządowcy są zgodni. Ogłoszenie w miniony piątek nowej siatki połączeń to "krok w dobrą stronę". SpinterAir, na podstawie umowy podpisanej z portem, oferuje siedem lotów w tygodniu do Gdańska, Wrocławia, Berlina i Pragi.

Radomskie lotnisko jest czternastym cywilnym portem w Polsce. Realizację projektu rozpoczęto dekadę temu. Przez ten czas miasto przeznaczyło na inwestycję 90 milionów złotych.

>>> Czytaj też: Nikt nie chce latać z Radomia. Lotnisko bez umów z przewoźnikami