Jak informuje „Gazeta Finansowa”, odpowiedni wniosek Stowarzyszenia Osób Poszkodowanych Przez Spółki Grupy Volkswagen AG wpłynął już do Sądu Okręgowego w Poznaniu.

Sprawa dotyczy 170 tys. polskich kierowców. Średnia wartość auta sięga 61,5 tys. zł. Jest to pierwszy przypadek oficjalnego zgłoszenia roszczeń Polaków wobec Volkswagena.

Oprócz Stowarzyszenia Poszkodowanych, odszkodowań za tzw. aferę spalinową domaga się też jeden z najbogatszych Polaków Krystian Poloczek, właściciel Iberia Motor Company. Według informacji „Gazety Finansowej”, jego prawnicy rozważają w tej chwili dwa scenariusze: pozew o uznanie umowy kupna sprzedaży za nieważną, drugi – to pozew o odszkodowanie za wydanie wadliwej rzeczy.

>>> Polecamy: Dieselgate, czyli jak ekolodzy urządzają nam świat. Krowy trują nas bardziej niż Volkswagen

W październiku Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) wszczął postępowanie wyjaśniające dotyczące manipulowania wskaźnikami emisji spalin w samochodach Volkswagena. "UOKiK zbada, czy konsumenci mogli być wprowadzeni w błąd. Przeanalizuje m.in. materiały reklamowe dotyczące pojazdów z wadliwym systemem sterowania emisją spalin. Sprawdzi, czy zawierały one informacje dotyczące poziomu emisji tlenku azotu lub szczególnych właściwości w zakresie stopnia emisji spalin (np. deklaracje przyjazności dla środowiska). Urząd zamierza ustalić, czy rzeczywisty ich poziom odbiega od wartości deklarowanych w reklamach i ofertach przedsiębiorcy" – napisano w komunikacie.

Reklama

Volkswagen Group Polska potwierdził wprowadzenie na polski rynek około 140 tys. pojazdów z systemem manipulującym poziomem emisji spalin, podkreśla UOKiK.

Więcej w "Gazecie Finansowej"