Polscy przedsiębiorcy chcą za unijne dotacje kupować najnowsze technologie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
29 października 2008, 19:13
Aż 82 proc. polskich firm chce skorzystać z funduszy unijnych przy finansowaniu inwestycji w najnowsze technologię – wynika z badania przeprowadzonego przez BCC. Mimo to większość przedsiębiorców czuje się niedoinformowana w zakresie funduszy unijnych.

Badanie przeprowadzone przez BCC nie pozostawia złudzeń. Polscy przedsiębiorcy chcą korzystać z funduszy unijnych i kupować za nie najnowocześniejsze technologię. Blisko 90 proc. z nich wie, że jego firma mogłaby skorzystać z unijnych dotacji, a 82 proc. chcę to w przyszłości zrobić.

- Nasz raport pokazuje, że w obliczu globalnego kryzysu przedsiębiorcy przypominają sobie, że są dla nich duże pieniądze, które mogą przeznaczyć na inwestycje – mówi portalowi Forsal.pl Krzysztof Szubert, przewodniczący Komisji BCC ds. Informatyki, Telekomunikacji i Społeczeństwa Informacyjnego.

Tłumaczy, że tacy przedsiębiorcy powinni szczególnie zainteresować się programem Innowacyjna Gospodarka. W nim są pieniądze m.in. na wdrożenie najnowszych rozwiązań technologicznych, a także na badania nad nimi – szczególnie w obszarze technologii informacyjnych i komunikacyjnych (ICT). Budżet tego programu to ponad 9,7 mld, co czyni go trzecim największym programem unijnym w latach 2007-2013 w Polsce.

Raport BCC pokazuje nie tylko chęci, ale także obawy polskich przedsiębiorców. Co prawda trzech na czterech z nich wie, w którym urzędzie może dostać dotacje i jakie musi podjąć pierwszy kroki na drodze ku pozyskaniu pieniędzy, ale już 67 proc. z nich wystawia złą ocenę informacji, którą można uzyskać w urzędach.

- Szczególnie dotyczy to małych i średnich firm, których właściciele często obawiają się funduszy unijnych. Boją się, że nie poradzą sobie ze skomplikowanymi wymogami prawnymi i w konsekwencji za kilka lat będą musieli zwrócić pieniądze – mówi Krzysztof Szubert.

Tłumaczy, że wśród przedsiębiorców krąży dużo fałszywych mitów na temat funduszy unijnych. Jako przykład podaje informację, że dotacje są wypłacane w euro i można stracić na różnicach kursowych. Tymczasem w rzeczywistości firma dostaje dotacje w złotych.

Mariusz Gawrychowski

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: GP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj