Ostatnie ataki terrorystyczne w Brukseli wywołują wrażenie, że Europa nigdy nie była tak bardzo niebezpiecznym miejscem. Nic bardziej mylnego - liczba ataków terrorystycznych jest o wiele niższa niż w latach 70., 80. i 90.

Pomiędzy 1970 a 1994 rokiem ataki terrorystyczne były znacznie powszechniejsze – pisze portal Quartz.com. Lata swojej świetności przeżywały wtedy potężne przestępcze organizacje takie jak irlandzka IRA, hiszpańska (baskijska) ETA oraz włoska Anni di Piombo. Terroryzm w wersji lokalnej był nie mniej niepokojącym zjawiskiem, niż dzisiejsze zamachy na tle fundamentalistyczno-religijnym.

W ciągu ostatnich 45 lat w Europie Zachodniej doszło do ponad 16 tys. aktów terroru (średnio 350 rocznie). Rekordowy był pod tym względem 1979 rok, gdy w Europie przeprowadzono 1019 ataków. W ciągu lat 70., 80. i pierwszej połowy lat 90. przeprowadzano średnio 10 ataków tygodniowo. Od 1997 liczba zamachów znajduje się w wyraźnym trendzie spadkowym.

Po krwawych latach 70., w których liczba aktów terroru przekraczała 1000 rocznie, w latach 80. oscylowała w granicach 500. Kolejny silny wzrost terrorystycznego zagrożenia przypadł na początek lat 90., kiedy to liczba zamachów zbliżyła się do 800 rocznie. Po atakach na WTC wartość ta nie przekraczała zazwyczaj 200. Po 2010 roku znowu notujemy wzrost liczy zamachów, ale nie przekroczyła ona jak dotąd 275. Zaskoczeni?

Ostatnie lata są jednak dla UE alarmujące. 2015 rok był rekordowy pod względem liczby ofiar zamachów terrorystycznych w zachodniej Europie od 2004 roku – śmierć w ich wyniku poniosło 148 osób.

W 2004 roku zabitych zostało łącznie 196 ludzi, a ponad 1850 zostało rannych. Większość ofiar zostało poszkodowanych wskutek zamachów terrorystycznych w Madrycie. Były to najkrwawsze ataki w Europie od czasu zamachu nad Lockerbie z 1988 roku. Podczas którego w wyniku wybuchu bomby na pokładzie Boeinga lecącego z Londyny do Nowego Jorku zginęło 259 osób.

Tegoroczne zamachy, szczególnie dokonane we Francji, przyniosły liczbę ofiar i rannych do poziomów nie notowanych od lat 70. i 80. (jednak nie przewyższających ich). Warto mieć na uwadze historyczne dane. Szersza perspektywa pozwoli nam bowiem chłodnym okiem spojrzeć na skalę problemu i uniknąć paniki, która przeszkadza w skutecznej walce z terroryzmem.

>>> Polecamy: Turcja wydaliła, a Europa przyjęła. Oto różnica w traktowaniu potencjalnych terrorystów