Bruksela po zamachach. Miasto może już nigdy nie wrócić do normalności

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
29 marca 2016, 11:02
Panorama Brukseli nocą
Panorama Brukseli nocą/ShutterStock
Po ostatnich zamachach terrorystycznych stolica Belgii może już nie wrócić do normalności - oświadczył burmistrz Brukseli Yvan Mayeur. Według najnowszego bilansu w atakach z 22 marca na lotnisku i w metrze w Brukseli zginęło 35 osób

Według Associated Press paryskie spotkanie szefów władz obu miast było poświęcone francuskim doświadczeniom i działaniom podjętym po listopadowych w Paryżu, w których zginęło 130 osób. Rozmowę poprzedziła minuta ciszy upamiętniająca ofiary brukselskich zamachów z 22 marca i niedzielnego ataku terrorystycznego w Pakistanie.

"Nie ma już czegoś takiego jak normalność. Jest to pojęcie, które musimy przedefiniować" - tłumaczył Mayeur odpowiadając na pytanie, czy w Brukseli życie wraca do normalności. Mer Paryża wyraziła solidarność z Belgią, która jej zdaniem wkracza w "długi i bolesny proces żałoby i odbudowy".

Według najnowszego bilansu przedstawionego w niedzielę przez belgijskie władze w atakach z 22 marca na lotnisku i w metrze w Brukseli śmierć poniosło 35 osób, w tym trzech zamachowców, a około 340 ludzi zostało rannych.

Natomiast w wyniku wymierzonego w chrześcijan zamachu w Lahore (Lahaur) w pakistańskim Pendżabie zginęło co najmniej 65 osób, a 300 zostało rannych.

>>> Czytaj też: Zamachy w Belgii urealniają groźbę terroryzmu nuklearnego


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj