Fundusz emerytalny lepszy niż depozyt, słabszy od złota

OFE - stopy zwrotu od reformy emerytalnej
OFE - stopy zwrotu od reformy emerytalnej/DGP
Jednostka rozliczeniowa OFE jest warta – w zależności od funduszu – pomiędzy 35 a 37,3 zł. Gdy w 1999 r. startowała reforma emerytalna, jednostka każdego funduszu była warta 10 zł. Oznacza to, że pierwsza składka została pomnożona 3,5-3,7 razy.

Tyle wyniosłaby stopa zwrotu, gdyby nie przeciętnie 9-proc. opłata od składki, jaką musieli ponieść przyszli emeryci. W rzeczywistości zysk to nieco ponad trzykrotność pierwszej wniesionej składki. Dużo czy mało?

Żeby to wiedzieć, można porównać OFE z innymi rodzajami inwestycji. Najprostsza to depozyt bankowy. W porównaniu z najpopularniejszą lokatą trzymiesięczną – systematycznie odnawianą i stale powiększaną o narosłe odsetki – fundusz emerytalny wygrywa. Depozyt przyniósł podwojenie (z lekką nadwyżką) początkowej kwoty. Do 2004 r. przeciętna lokata bankowa wygrywała z najsłabszymi OFE. Późniejsze obniżki stóp procentowych ograniczyły atrakcyjność pomnażania pieniędzy w bankach. Depozytom nie pomógł też podatek od dochodów kapitałowych.

Zarówno fundusze emerytalne, jak i depozyty pokonały inflację, która od początku 1999 r. wyniosła ponad 60 proc.
Pod względem stopy zwrotu OFE w całej swojej historii przynoszą wyniki lepsze niż wyniosłaby przeliczona na złote inwestycja w najważniejszy indeks giełdy w Nowym Jorku S&P500 (w 1999 r. nie było u nas jeszcze powszechnie dostępnych instrumentów pozwalających na taką inwestycję), ale równocześnie wypadają słabiej niż lokata w złoto, a nawet w ropę naftową.

Z punktu widzenia przyszłych emerytów kluczowe jest jednak zupełnie inne porównanie – ze stopą waloryzacji tzw. subkonta w ZUS. Subkonto to efekt pierwszych dużych zmian w systemie emerytalnym – z2011 r., w ramach których część składek przeznaczonych na II filar emerytalny zamiast do funduszy zaczęła trafiać na specjalne konta ubezpieczonych w ZUS. W 2014 r. znaczenie subkonta jeszcze wzrosło, bo zapisano na nich kwoty odpowiadające wartości obligacji, które OFE musiały przekazać do ZUS. Ponadto członkowie OFE dostali wybór, czy chcą, by nowe składki trafiały do ZUS i w części do OFE, czy w całości do ZUS.

Sposób waloryzacji – wskaźnik to średni nominalny wzrost PKB z ostatnich pięciu lat – sprawia, że funduszom trudno wygrać z ZUS. Od momentu utworzenia subkonta waloryzacja przekroczyła 30 proc. Średni zysk OFE w tym czasie, to niewiele ponad 9 proc.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: DGP/forsal.pl
Łukasz Wilkowicz
Łukasz Wilkowicz
Zastępca redaktora naczelnego DGP. Pisze głównie o finansach, chętniej o fuzjach i wynikach banków niż o oprocentowaniu depozytów i kredytów. Drugi ulubiony temat: makroekonomia.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraFundusz emerytalny lepszy niż depozyt, słabszy od złota »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj