Mrozowski: zyskują portale społecznościowe i bezpośrednie kontakty

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
5 maja 2016, 07:03
Wg najnowszych badań TNS Polacy odchodzą od prasy i telewizji; zyskują za to portale społecznościowe. "Potrzebujemy chwili wytchnienia, żeby nabrać dystansu do rzeczywistości i podzielić się swoimi opiniami o zachodzących zmianach ze znajomymi" – ocenia prof. Mrozowski, wskazując, że właśnie dlatego zyskują media społecznościowe.

„Żyjemy w ciekawych czasach, dużo się dzieje i chcemy być o tym dobrze poinformowani. Większość Polaków deklaruje taką potrzebę. Ale, jak pokazuje najnowsze badanie TNS, odczuwamy już pewne zmęczenie natłokiem zdarzeń” – ocenia w rozmowie z PAP medioznawca prof. Maciej Mrozowski z Katedry Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu SWPS w Warszawie.

Zgodnie z raportem „Wiarygodne informacje - czy są dziś w cenie?” opracowanym przez TNS w oparciu o przeprowadzone w marcu 2016 ogólnopolskie badania na reprezentatywnej grupie mieszkańców kraju, w porównaniu z rokiem ubiegłym nieznacznie spadło zainteresowanie Polaków wszystkimi obszarami życia społecznego, choć nadal jest ono dość wysokie. Od 2015 r. spadła również popularność większości kanałów informacyjnych.

„Telewizja nadal jest głównym źródłem informacji, ale korzystamy z niego mniej intensywnie. Nawet internetowe portale informacyjne, główne źródło informacji dla ludzi młodych, cieszą się mniejszym zainteresowaniem, a gazety i radio wyraźnie tracą na znaczeniu. Zyskują natomiast kontakty bezpośrednie i serwisy społecznościowe” – relacjonuje prof. Mrozowski.

Jak wynika z badań TNS, największy spadek popularności w skali roku odnotowała telewizja: w 2015 r. jako źródło informacji wskazywało je 81 proc. respondentów, w tym roku już tylko 71 proc. Sporo straciły również programy radiowe (z 22 proc. do 16 proc.) i prasa drukowana (zarówno codzienna: z 20 proc. do 15 proc., jak i tygodniki: z 14 proc. do 9 proc.). W porównaniu z tymi zmianami wzrost znaczenia serwisów społecznościowych (z 10 proc. do 12 proc.) i kontaktów z rodziną i znajomymi (z 23 proc. do 24 proc.) jest wyraźnie mniejszy.

„Wszystko to świadczy o tym, że Polacy potrzebują chwili wytchnienia, żeby nabrać dystansu do rzeczywistości i podzielić się swoimi opiniami o zachodzących zmianach z bliższymi (rodziną, przyjaciółmi) i dalszymi (serwisy społecznościowe) znajomymi” – twierdzi prof. Mrozowski. „Nie świadczy to bynajmniej o spadku zaufania do mediów masowych, tylko o potrzebie zachowania pewnej równowagi między informacjami publicznymi i opiniami prywatnymi” – podsumowuje.

Mateusz Kominiarczuk (PAP)

mk/ bk/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj