Wall Street może w tym tygodniu dopiec inwestorom

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
9 listopada 2008, 20:58
Amerykańskie giełdy mogą w zaczynającym się właśnie tygodniu znów dać do wiwatu inwestorom. Publikowane w najbliższych dniach wskaźniki ekonomiczne znów mogą być złe.

Dane gospodarcze w USA zaczną się w czwartek. Na ten dzień zaplanowano informacje o liczbie bezrobotnych w ubiegłym tygodniu i o bilansie handlu zagranicznego we wrześniu(prognoza to minus 56,8 mld dolarów). W piątek pojawią się informacje o cenach w eksporcie w USA (bez towarów rolniczych), cenach w imporcie (bez ropy), o sprzedaży detalicznej w październiku (prognoza to spadek o 1,2 proc.) oraz indeks nastroju gospodarstw domowych Uniwersytetu w Michigan za listopad (prognoza 57 pkt, poprzednio - 57,6 pkt) - przypomina Maciej Dyja, główny analityk Gold Finance, firmy doradztwa finansowego.

Ale też, jak przypomina agencja Reutera, giełdy czekają na nazwisko nowego sekretarza skarbu w administracji Baracka Obamy (który ma objąć urząd dopiero pod koniec stycznia). Na giełdzie nazwisk pojawiają się nazwiska takie jak Lawrence Summers (sekretarz skarbu w administracji Billa Clintona), Paul Volcker (były szef Fed) i Timothy Geithner (szef nowojorskiej Fed). "Potrzebny jest ktoś, kto już miał do czynienia z sytuacją kryzysową, kto potrafi znaleźć rozwiązania, by wyjść z kryzysu, ograniczając jednocześnie do minimum szkody w gospodarce realnej" - wskazuje Lincoln Anderson, ekonomista w LPL Financial.

Na 48 ekonomistów pytanych przez Reutera, 26 wskazywało na Timothy Geithnera, 14 - na Lawrence Summersa. Według ekonomistów, wskazanie nazwiska przyszłego sekretarza skarbu powinno dać giełdom pozytywny impuls.

Dla giełd będą ważne także wszelkie inicjatywy zmierzające do rozwiązania problemu globalnego kryzysu finansowego. Stąd też pytanie, jak zareagują na niedzielną informację chińskiego rządu o ponad pół bilionie dolarów, który ma zasilić gospodarkę Chin i dać jej wzrostowy impuls.

Do ważnych danych ze spółek giełdowych zaliczać się będą wyniki Wal-Mart, JC Penney i Kohl's, które wskażą, jaki model konsumpcji przyjęli obecnie Amerykanie.

Jeszcze jedną niewiadomą są reakcje inwestorów w funduszach hedgingowych i to, czy będą wycofywać z nich pieniądze. W październiku fundusze te skurczyły się o 5,4 proc. (jest w nich 1,7 bln dolarów). Niektóre fundusze hedgingowe zamroziły inwestorom możliwość wypłaty pieniędzy.

W minionym tygodniu Dow Jones stracił 4,1 proc., S&P 500 spadł o 3,9 proc., a Nasdaq - 4,3 proc.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Własne
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj