Prezydent Czech na szczycie NATO wskazywał na potrzebę dialogu z Rosją

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
9 lipca 2016, 20:12
Prezydent Czech Milosz Zeman podczas szczytu NATO w Warszawie wskazywał na potrzebę prowadzenia dialogu z Rosją, gdyż według niego może on wpłynąć na zmianę poglądów u niektórych rosyjskich polityków. Wzmocnienie wschodniej flanki uznał za bardziej "symboliczne", niż skuteczne.

Na konferencji prasowej już po zakończeniu warszawskiego szczytu Zeman ocenił, że stosunek Sojuszu Północnoatlantyckiego do Rosji jest ambiwalentny - z jednej strony NATO ten kraj krytykuje, z drugiej - w wielu obszarach, jak np. nierozprzestrzenianiu broni jądrowej, czy walce z terroryzmem międzynarodowym, uznaje za partnera.

Wskazał, że cieszy go zapowiedź wznowienia w przyszłym tygodniu dialogu z Rosją w ramach Rady NATO-Rosja (13 lipca w Brukseli rada spotka się na szczeblu ambasadorów - PAP). "Podkreślałem, że ten dialog należy prowadzić również w innych obszarach: poprzez wymianę studentów, turystów, przedsiębiorców, oczywiście także polityków. Dialog bowiem może być narzędziem zmiany niektórych rosyjskich poglądów. Rakiety z głowicą termonuklearną można użyć tylko raz, dialog można wykorzystywać stale" - powiedział.

"To tyle, jeśli chodzi o problem rosyjski" - dodał.

Odpowiadając na pytania dziennikarzy dotyczące wzmocnienia wschodniej flanki NATO Zeman powiedział też, że Czechy "respektują wolę Polski, państw bałtyckich i prawdopodobnie Rumunii do przyjęcia tych 800 ludzi na swoim terytorium". "To z wojskowego punktu widzenia jest raczej bardziej symboliczną, niż skuteczną liczbą" - zauważył przywódca Czech.

"Republika Czeska niczego podobnego nie rozważa i o nic podobnego nie wystąpiła" - dodał.

Czeski prezydent wyraził zadowolenie z utrzymania natowskiej misji w Afganistanie. Według niego jakiekolwiek ograniczenie zaangażowania Sojuszu w tym kraju dewaluowałoby poniesione już ofiary państw sojuszniczych, do tego zagrażało by powrotem władzy talibów oraz wprowadzeniem się tam tzw. Państwa Islamskiego (IS). "Mielibyśmy więc nowe centrum terrorystyczne" - zauważył.

Zeman powiedział też, że cieszy go, iż Sojusz Północnoatlantycki stopniowo wzmacnia aktywny udział w walce z IS. Jednocześnie wyraził oczekiwanie, że z czasem ta walka przerodzi się w eliminację czułych punktów siatki terrorystycznej, takich jak centra logistyczne, bazy zaopatrzeniowe, czy obozy szkoleniowe.

"Informowałem też o zwiększeniu w tym roku o 10 proc. wydatków obronnych, z perspektywą, że ten wzrost będzie postępował. Informowałem również o tym, że wypełniliśmy zobowiązanie, które wzięliśmy na siebie przed dwoma laty na szczycie w Walii - wówczas mówiliśmy, że oddamy do dyspozycji 150 rangersów" - dodał.

W konferencji oprócz Zemana wzięli też udział szef czeskiej dyplomacji Lubomir Zaoralek, minister obrony Czech Martin Stropnicky oraz szef sztabu generalnego czeskiej armii generał Josef Beczvarz.

Zaoralek, który uczestniczył w zamykającej szczyt sesji NATO poświęconej Ukrainie zaznaczył, że Praga opowiada się za Ukrainą w granicach uznanych przez społeczność międzynarodową. "To stanowisko, które podzielają wszystkie kraje członkowskie Sojuszu Północnoatlantyckiego" - podkreślił czeski minister. (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj