Giełda zareagowała na kształt ustawy "frankowej". Notowania banków wystrzeliły w górę

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
2 sierpnia 2016, 09:24
Banki mocno zyskują od początku sesji po doniesieniach medialnych o tym, że głównym kosztem banków w ustawie "frankowej" będzie zwrot spreadów.

Po pierwszych dziesięciu minutach handlu , mBank o 4,9 proc., PKO BP o 4,4 proc., a BZ WBK o 2,9 proc. Indeks WIG-Banki na początku sesji odpowiada za 2/3 handlu (27 z 39 mln zł).

Wtorkowa "Rzeczpospolita" donosi, że w nowym prezydenckim projekcie ustawy o pomocy frankowiczom najpoważniejszym dla banków zapisem będzie konieczność zwrotu kredytobiorcom niesłusznie naliczonych spreadów, co oznaczać będzie dla banków wydatek rzędu kilku miliardów złotych.

We wtorek o godz. 11.00 odbędzie się konferencja prasowa Kancelarii Prezydenta, na której przedstawiony ma być nowy projekt tzw. ustawy frankowej.

Najpoważniejszym zapisem dla banków będzie konieczność zwrotu kredytobiorcom niesłusznie naliczonych opłat (spreadów), wynika z informacji "Rzeczpospolitej". To oznacza dla banków wydatek rzędu kliku miliardów złotych, a nie około 70 mld zł, jak szacowano jeszcze parę miesięcy temu.  

Jak nieoficjalnie dowiedziała się "Rzeczpospolita", decyzja o ograniczeniu skali działania ustawy frankowej wynika z obaw o pogarszającą się sytuację instytucji finansowych Europy.

"Kancelaria Prezydenta wzięła pod uwagę m.in. skutki Brexitu i groźbę kryzysu na włoskim rynku bankowym. Gdyby polskie banki jeszcze osłabiono koniecznością wypłaty frankowiczom kilkudziesięciu miliardów złotych odszkodowań, mogłyby tego nie wytrzymać" - czytamy w "Rz".

Dziennik wskazuje, że ekonomiści, z których większość dawniej krytykowała pierwotny projekt ustawy, dziś mówią, że nowy jej kształt jest przykładem odpowiedzialnego myślenia, a frankowicze dzięki niej mogą nawet zyskać, bo polski system bankowy będzie stabilny.

"Jeśli prezydencki projekt nie przewiduje przymusowego przewalutowania, jakie zakładano w pierwszej wersji, to jest to dobra wiadomość, bo byłoby to niebezpieczne dla sektora, a dodatkowo narażało na procesy sądowe. Zwrot spreadów jest dobrym rozwiązaniem, bo w zasadzie wszyscy eksperci uważali, że klientom to się należy. Natomiast jeśli w projekcie nie ma zachęt do przewalutowania, nie rozwiązuje to problemu dużego udziału kredytów walutowych w portfelach banków" - ocenił doradca ekonomiczny PwC Witold Orłowski.  

(PAP)

>>> Polecamy: „Złotówkowcy” płacili wyższe raty niż „frankowcy”

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj