ING: raty szybko nie spadną

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
25 listopada 2008, 04:30
ING: raty szybko nie spadną
Kłopoty z ratami kredytów/ST
Osoby, które wzięły kredyty we frankach w ING, mogą nie odczuć ostatnich obniżek stóp. Regulamin tego banku przewiduje, że pierwsza zmiana oprocentowania następuje po dwóch latach od zaciągnięcia kredytu.

Kredyty w walutach obcych są obarczone podwójnym ryzykiem - zmiany kursu złotego oraz zmiany oprocentowania. Kryzys finansowy jeszcze bardziej zwiększył to ryzyko.

ING próbuje chronić swoich klientów, oferując stałe oprocentowanie w początkowym okresie kredytowania.

- Te działania mają na celu zminimalizowanie ryzyka ewentualnego wzrostu stóp procentowych - mówi Ewa Szerszeń z ING. Dodaje, że wzrost oprocentowania przy jednoczesnym wzroście kursu może poważnie zachwiać płynnością finansową klientów, a stała stopa procentowa chociaż częściowo ich przed tym chroni.

Obecna sytuacja na rynku nie zagraża jednak klientom - wręcz odwrotnie. Czwartkowa decyzja szwajcarskiego banku centralnego o obniżce stóp procentowych, a co za tym idzie - obniżka LIBOR-u, od którego uzależnione jest oprocentowanie kredytów hipotecznych - korzystnie wpłyną na raty kredytów we frankach. Jak wyliczył serwis Comperia.pl, oprocentowanie kredytu dzięki obniżkom spadło z 4,39 do 3,64 proc. Klienci innych banków czekają więc na obniżkę obciążeń. - Wysokość raty powróciła już do poziomu sprzed kryzysu - mówi Michał Macierzyński, analityk z Bankier.pl.

A analitycy uważają, że na ubiegłotygodniowych obniżkach się nie skończy. Eksperci Expandera mówią, że już za kwartał 3-miesięczny LIBOR powinien obniżyć się z obecnych 1,31 proc. do 0,68 proc., a za pół roku do 0,6 proc.. To oznacza, że w kolejnych miesiącach wysokość rat powinna nadal maleć.

W rezultacie okazało się, że ochrona ING spowodowała, że klienci ING BSK nie mają co liczyć na obniżkę swoich rat.

- Zmiana stóp procentowych, dokonana przez Szwajcarski Bank Centralny, nie ma przełożenia na umowy już podpisane - tłumaczy Ewa Szerszeń.

W najtrudniejszej sytuacji są klienci, którzy brali kredyt w historycznych dołkach, gdy złotówka była bardzo mocna. W rezultacie ich zadłużenie we frankach jest stosunkowo duże. A teraz będą musieli spłacać kredyty, gdy kurs franka jest wysoki.

- Brak możliwości zmiany oprocentowania w ING oznacza dodatkowy zarobek dla banku - mówi Michał Macierzyński. - Jednak klienci podjęli takie ryzyko. Jeszcze kilka tygodnie temu wydawało się, że takie rozwiązanie będzie dla nich korzystne - dodaje.

Te reguły dotyczą wszystkich osób, które wzięły pożyczkę we frankach w ING, gdyż bank udzielanie kredytów walutowych rozpoczął dopiero w tym roku.

Analitycy ING zwracają jednak uwagę, że w obecnej sytuacji ten 2-letni okres może się okazać korzystny dla osób, chcących teraz wziąć kredyt. Przy nowych umowach bowiem przy kalkulacji kosztów kredytu będą brane pod uwagę obecne stopy procentowe w Szwajcarii.

Tyle że - o czym uczciwie mówią specjaliści z ING - na wysokość oprocentowania kredytu poza stopami procentowymi wpływa także dostępność danej waluty na rynku. Z tym ostatnio nie jest najlepiej, więc istnieje ryzyko, że marża banku będzie wysoka. Tymczasem jej wysokość nie zmienia się przez cały okres trwania kredytu.

Także spora grupa klientów BGŻ nie odczuje zmiany wysokości stóp w Szwajcarii. Według regulaminu tego banku zmiana oprocentowania następuje co 6 lub co 12 miesięcy od chwili podpisania umowy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: GP/forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj