Koszty utrzymania mieszkania szybują w górę. Woda i prąd o połowę droższe niż 10 lat temu

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
29 października 2016, 06:45
Koszty utrzymania mieszkania
Koszty utrzymania mieszkania/Media
Krajowe media niedawno poinformowały, że rząd na razie zrezygnował z podniesienia opłat za wodę. Decyzja polityków ucieszyła wielu właścicieli mieszkań, bo bieżąca woda jest tym medium, które najbardziej podrożało w ostatnich latach.
2705069-koszty-utrzymania-mieszkania.png
Koszty utrzymania mieszkania

Dane GUS-u wskazują, że właściciele lokali odczuli też spore podwyżki cen prądu i ogrzewania. Takie zmiany dotyczyły zarówno mieszkań własnościowych, jak i lokali spółdzielczych oraz komunalnych. Wzrost średnich kosztów eksploatacji lokalu od 2006 r. wydaje się duży, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę podwyżki wynagrodzeń i emerytur.

Analizowanie najważniejszych kosztów utrzymania mieszkań jest możliwe dzięki danym, które podaje GUS. Te informacje dotyczą między innymi lokali własnościowych, komunalnych oraz spółdzielczych. Obecnie mamy do dyspozycji statystyki z końca 2014 r. Wskazują one, że w przypadku średnich cen opomiarowanego ciepła i opomiarowanej wody, różnice między mieszkaniami spółdzielczymi, komunalnymi i własnościowymi nie są duże – tłumaczy Andrzej Prajsnar z portalu RynekPierwotny.pl. Uwagę zwraca przede wszystkim polityka spółdzielni mieszkaniowych, które dzięki wysokim stawkom za nieopomiarowaną wodę, prawdopodobnie chcą zmusić lokatorów do założenia wodomierzy.

>>> Czytaj też: Deweloperzy znów sprzedają dziury w ziemi. Powrót boomu na mieszkania?

Jeśli weźmiemy pod uwagę koszt wody oraz ogrzewania i opłatę za utrzymanie budynku (lokal komunalny - czynsz, lokal spółdzielczy - opłata eksploatacyjna, lokal własnościowy - zaliczka), to okaże się, że opomiarowane mieszkanie własnościowe wciąż jest najtańsze w utrzymaniu. Dla nieopomiarowanych lokali, najlepiej przedstawiają się stawki ustalane przez gminy (pomimo wysokiego czynszu).

Najnowsze dane GUS-u dotyczące kosztów eksploatacji mieszkań, warto porównać z podobnymi statystykami, które zebrano pod koniec 2006 r. W ramach analizy, można wziąć pod uwagę koszt opomiarowanej wody oraz opomiarowanego ciepła i dodatkowo uwzględnić średni koszt 1 kWh energii elektrycznej (popularna taryfa G - 11). Po zebraniu takich danych okazuje się, że od końca 2006 roku do końca 2014 roku, średnie stawki jednostkowe w mieszkaniach własnościowych, spółdzielczych i komunalnych wzrosły o:

  • 75% - 87% za zimną wodę i odprowadzanie ścieków
  • 42% - 52% za ciepłą wodę
  • 9% - 10% za centralne ogrzewanie
  • 45% za energię elektryczną (łączny wynik dla wszystkich lokali)

W poszczególnych rodzajach lokali, średnie podwyżki były dość zbliżone (patrz poniższe zestawienie). Duża różnica dotyczyła tylko kosztów utrzymania i administracji budynku. Od końca 2006 roku do końca 2014 roku, średni czynsz w mieszkaniach komunalnych wzrósł o 93%. Analogiczna zmiana dla lokali spółdzielczych i własnościowych, wyniosła odpowiednio 29% oraz 36%. Spory wzrost czynszu w mieszkaniach komunalnych wynika m.in. z zadłużenia wielu osób wynajmujących lokum od gminy. Jeżeli na 41% lokali komunalnych ciąży czynszowy dług (dane z 2013 r.), a egzekucja należności nie jest łatwa, to samorząd musi pobrać większe kwoty od lokatorów sumiennie płacących czynsz.

>>> Czytaj też: "Mieszkanie plus" za dwa lata. W przyszłym roku rusza budowa [WYWIAD]

Można argumentować, że wzrost płac pomiędzy końcem 2006 r. i końcem 2014 r. skompensował większe koszty utrzymania lokali. Jeśli weźmiemy pod uwagę medianową płacę netto (październik 2006 r. - 1 449 zł, październik 2014 r. - 2 360 zł) i dodatkowo uwzględnimy inflację CPI, to okaże się, że wynagrodzenie przeciętnego pracownika realnie wzrosło o jedną trzecią – dodaje analityk portalu RynekPierwotny.pl. Podany wynik uwzględnia już podwyżkę kosztów utrzymania lokalu (poprzez wliczenie inflacji). Tym niemniej trudno przypuszczać, że procentowy wzrost płac w pełni skompensował np. procentowe podwyżki stawek za wodę. Warto wziąć pod uwagę jeszcze jedną kwestię. Część właścicieli mieszkań to emeryci i renciści, którzy nie mogą liczyć na sporą podwyżkę dochodów. W latach 2006 - 2014, łączna procentowa waloryzacja rent i emerytur wyniosła 36,8% (9,4% po uwzględnieniu inflacji CPI).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: RynekPierwotny.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj