Ostrzeżenie "palenie zabija" na każdym papierosie? Brytyjczycy chcą walczyć z nałogiem

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
25 października 2021, 05:12
Paczka papierosów
<p>Nowe prawo może wpłynąć m.in. na zmiany w sprawie&nbsp;określenia&nbsp;wieku osób uprawnionych&nbsp;do kupowania<strong> papierosów</strong>, a także ograniczyć działania propagujące palenie <strong>e-papierosów</strong> wśród młodzieży</p>/Shutterstock
Brytyjscy politycy proponują szereg rozwiązań ws. nakłonienia większej liczby osób do rzucenia palenia wyrobów tytoniowych. Jednym z pomysłów jest drukowanie na każdym papierosie ostrzegawczego napisu: „palenie zabija”.

Treść może niebawem pojawić się na poszczególnych wyrobach tytoniowych. Poprawka do ustawy dotyczącej zdrowia i opieki pozwoliłaby ministrowi zdrowia na wprowadzenie obowiązku ws. graficznych ostrzeżeń – informuje serwis „The Guardian”.

Nowe prawo może wpłynąć m.in. na zmiany w sprawie określenia wieku osób uprawnionych do kupowania papierosów, a także ograniczyć działania propagujące palenie e-papierosów wśród młodzieży.

Mary Kelly Foy, posłanka Partii Pracy, ma nadzieję, że ostrzeżenia na papierosach "odstraszą ludzi przed pokusą palenia, zwłaszcza tych młodych”.

Pomysł popierają organizacja Cancer Research UK oraz Royal College of Physicians, reprezentujący lekarzy.

Celem inicjatywy jest to, by kraj do 2030 roku stał się wolny od dymu tytoniowego. Zdaniem Foy doprowadzą do tego wyłącznie „odważne działania”. Według posłanki producenci powinni też umieszczać w paczkach informacje dotyczące kwestii zdrowotnych.

Podobny pomysł do inicjatywy Foy miał Sir George Young, członek Partii Konserwatywnej. Według polityka na papierosach powinien pojawić się napis: „palenie powoduje raka”.

Obecnie opakowania zawierają już ostrzeżenia przed paleniem, a także zdjęcia osób chorych, u których na stan zdrowia miały wpływ wyroby tytoniowe – przypomina brytyjski serwis.

Jeśli poprawka Foy zostałaby zaakceptowana, firmy tytoniowe mogłyby zostać obłożone kolejną opłatą. Według planów dochody, pochodzące z tego źródła, miałby finansować nowe inicjatywy związane z nakłonieniem społeczeństwa do rezygnacji z palenia papierosów.

„Jak mówi naczelny lekarz prof. Chris Whitty, duży przemysł tytoniowy, to przemysł, który »zabija dla zysku«. Zyski są nieprzyzwoicie wysokie, dwa do trzech razy większe niż w przypadku firm sprzedających artykuły pierwszej potrzeby, takie jak żywność i napoje” – podkreślił Bob Blackman z Partii Konserwatywnej. Jak dodał, zasada „zanieczyszczający płaci” jest „konieczna” i „uzasadniona”.

Pomysł ws. nowych oznaczeń skrytykował Simon Clark, dyrektor promującej palenie grupy „Forest”. Zdaniem Clark'a „wszyscy są świadomi zagrożeń zdrowotnych związanych z paleniem”, ponieważ opakowania zawierają ostrzeżenia. W tym – jak dodał – „groteskowe obrazy chorób związanych z paleniem”.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: The Guardian
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj