Starbucks: bojkoty i słabnąca gospodarka dają się we znaki

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
1 lutego 2024, 06:40
[aktualizacja 31 stycznia 2024, 18:21]
Logo Starbucks
Starbucks, największa na świecie sieć kawiarni, obniżyła swoje roczne prognozy sprzedaży i nie spełniła oczekiwań rynkowych./flickr
Starbucks, największa na świecie sieć kawiarni, obniżyła swoje roczne prognozy sprzedaży i nie spełniła oczekiwań rynkowych. Firma została dotknięta strajkami personelu i spadkiem liczby okazjonalnych odwiedzających w USA.

Jednym z głównych powodów spadku sprzedaży Starbucksa bojkoty, które mają miejsce w USA i na Bliskim Wschodzie. Na Bliskim Wschodzie są one związane z trwającym od kilku miesięcy konfliktem Izrael-Hamas. W USA są natomiast pokłosiem postępowania firmy wobec związków zawodowych.

W październiku 2022 roku Starbucks wszczął działania prawne przeciwko Workers United, związkowi zawodowemu, który stara się zorganizować pracowników Starbucksa. Związkowcy zorganizowali więc ogólnokrajowy bojkot sieci kawiarni.

Dezinformacja i fake newsy?

Starbucks twierdzi, że ten ostracyzm opiera się na „dezinformacji” w mediach społecznościowych. Firma podkreśla, że jest zaangażowana w dialog z pracownikami i szanuje prawo do tworzenia związków zawodowych.

Poza tym na wyniki Starbucksa wpływa również słabnąca gospodarka. W USA inflacja jest na najwyższym poziomie od 40 lat, a konsumenci stają się coraz bardziej oszczędni. Mimo to firma twierdzi, że nadal jest w dobrej kondycji finansowej i spodziewa się wzrostu sprzedaży w przyszłości. 

Nie tylko Starbucks?

Bojkotowanie firm ze względu na ich poglądy lub działania polityczne staje się coraz bardziej powszechnym zjawiskiem. Firmy muszą być świadome tego ryzyka i odpowiednio reagować na nie. Ostatnio bojkotowany jest sam McDonald's. Co ciekawe, w tym przypadku bojkoty również są związane z konfliktem na Bliskim Wschodzie. Niektórzy konsumenci uważają, że firma nie robi wystarczająco dużo, aby potępić przemoc w regionie. 

W przypadku producenta znanego piwa Bud Lighta protesty klientów były spowodowane partnerstwem marketingowym firmy z Dylanem Mulvaneyem, transpłciowym influencerem. Niektórzy konsumenci twierdzili, że firma nie powinna promować osoby transseksualnej, ponieważ jest to niezgodne z wartościami religijnymi i konserwatywnymi.

Wszystkie te akcje mają negatywny wpływ na wyniki finansowe firm. Akcje Starbucksa spadły o 11 proc. McDonald's również odnotował spadek sprzedaży, a notowania giełdowe spadły o 8 proc. Bud Light odnotował spadek sprzedaży o 14 proc.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj