Czerwiec 2026 r. jest dla poznańskiej fabryki szczególnym momentem. Zakład świętuje 30-lecie działalności, podsumowując drogę od lokalnego zakładu do jednego z filarów globalnej sieci produkcyjnej Mars. Dziś to największa należąca do koncernu fabryka gum do żucia w Europie i druga co do wielkości na świecie.
Skala działalności najlepiej pokazuje, jak bardzo ten zakład zmienił się przez ostatnie trzy dekady. W 2025 r. wyprodukowano w nim 33 mld drażetek gum do żucia. Oznacza to, że z poznańskich linii produkcyjnych schodziło nawet 5 mln sztuk na godzinę, czyli ponad 1300 na sekundę. Produkcja w ostatnich trzech latach osiągnęła poziom, który jeszcze kilkanaście lat temu trudno byłoby sobie wyobrazić.
Poznań ważnym ogniwem globalnej sieci
W świecie wielkich międzynarodowych koncernów o znaczeniu zakładu decydują nie tylko moce produkcyjne, ale również jego miejsce w globalnym systemie dostaw. To właśnie z Poznania na europejskie i pozaeuropejskie rynki trafiają produkty takich marek jak Orbit czy Airwaves. Zakład obsługuje ponad 40 krajów, od Polski i Europy Środkowej po Niemcy, Francję, Nigerię czy Ekwador. Dzięki temu Polska stała się jednym z kluczowych ośrodków produkcji w segmencie gum do żucia dla całej grupy Mars.
Znaczenie fabryki wzrosło szczególnie w ostatnich latach, gdy coraz większą rolę zaczęły odgrywać efektywność produkcji, odporność łańcuchów dostaw oraz możliwość szybkiego obsługiwania wielu rynków z jednego miejsca.
Od Wrigley's Spearmint do fabryki przyszłości
Poznański zakład jest dziś jednym z głównych centrów kompetencyjnych koncernu w tej kategorii produktowej. Decyzja o budowie fabryki zapadła w 1994 r., a produkcja ruszyła dwa lata później. Pierwszym produktem, który opuścił linie produkcyjne, była guma Wrigley's Spearmint – marka dobrze znana konsumentom.
Kolejne lata przyniosły stopniową rozbudowę zakładu. Uruchamiano nowe linie produkcyjne i pakujące, zwiększano moce wytwórcze oraz rozwijano zaplecze logistyczne. Szczególnie intensywny okres inwestycyjny przypadł na ostatnich pięć lat. W tym czasie Mars przeznaczył na rozwój poznańskiej fabryki około 120 mln dolarów, czyli blisko pół miliarda złotych. To pokazuje, że zakład pozostaje jednym z priorytetowych miejsc, jeśli chodzi o inwestycje realizowane przez firmę.
Jak podkreśla Grzegorz Kowalczewski, dyrektor fabryki Mars w Poznaniu, przez 30 lat zmieniały się technologie i skala działalności, ale nie zmieniło się podejście do jakości i bezpieczeństwa.
– Tym, co pozostaje niezmienne, jest stała praca nad kulturą organizacyjną z dużym zorientowaniem na kwestie bezpieczeństwa, bardzo rygorystyczne podejście do jakości i dbałość o każdą produkowaną drażetkę. Kulturę tworzą ludzie. Nasi współpracownicy, dzięki zorientowaniu na ciągłe doskonalenie, wspierają nas również w wielu innych aspektach, w tym w realizacji ambitnych planów produkcyjnych i wdrażaniu wielu usprawnień – mówi.
Automatyzacja zmienia przemysł spożywczy
Współczesna produkcja żywności coraz bardziej przypomina zaawansowane technologicznie centra przemysłowe. Poznańska fabryka Mars jest jednym z przykładów tej transformacji.
Zakład wykorzystuje roboty, coboty współpracujące z ludźmi oraz autonomiczne systemy transportowe. Co istotne, właśnie tutaj po raz pierwszy w historii firmy wdrożono autonomiczne pojazdy AGV, które samodzielnie przemieszczają surowce i produkty między kolejnymi etapami produkcji. Każdego dnia pokonują dziesiątki kilometrów, wspierając pracę zespołów produkcyjnych i logistycznych.
Sama produkcja prowadzona jest niemal bez przerwy – przez 24 godziny na dobę, sześć dni w tygodniu. Proces wytwarzania jednej partii gumy trwa od 13 do 18 godzin, a wraz z pakowaniem może zająć pełną dobę. Na każdym etapie kluczowe znaczenie ma nie tylko wydajność, ale również utrzymanie jakości produktu.
Nad powtarzalnością smaku czuwają nie tylko systemy kontroli jakości, ale również wyspecjalizowany zespół tzw. ekspertów sensorycznych. Każdego dnia produkty oceniane są z perspektywy konsumenta.
Ludzie i zielona energia w centrum uwagi
Choć automatyzacja odgrywa coraz większą rolę, fundamentem działalności fabryki pozostają pracownicy. W poznańskim zakładzie zatrudnionych jest ponad 700 osób. Szczególnie wymowny jest fakt, że około 50 z nich pracuje w tym miejscu nieprzerwanie od momentu uruchomienia fabryki w 1996 r.
Wiele osób związało z zakładem całe zawodowe życie. W niektórych przypadkach pracę w fabryce kontynuują już kolejne pokolenia tych samych rodzin. To rzadko spotykany przykład ciągłości zatrudnienia w sektorze produkcyjnym.
Kolejny etap rozwoju
Nowoczesne zakłady przemysłowe łączą rozwój produkcji z ograniczaniem wpływu na środowisko. Poznańska fabryka Mars realizuje ten kierunek poprzez szereg inwestycji związanych z efektywnością energetyczną i dekarbonizacją. Zakład korzysta już w 100 proc. z energii odnawialnej, a część energii cieplnej odzyskiwana jest bezpośrednio z procesów produkcyjnych. Równolegle poznańska fabryka ogranicza ślad
