PKO BP strefą walki o polityczne wpływy. Kadrowe przetasowania nie zmieniły zasadniczego układu sił

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
10 czerwca 2021, 07:36
PKO BP
<p>PKO BP</p>/ShutterStock
Nowy szef na czele PKO BP oznacza, że wpływy premiera Mateusza Morawieckiego raczej nie osłabną, ale polityczny nadzór będzie bardziej rozproszony

O ile rezygnacja Zbigniewa Jagiełły po 12 latach w fotelu prezesa PKO BP była dla szerokiego grona obserwatorów zaskoczeniem, o tyle nazwisko jego następcy już nie. Informatorzy DGP kilka godzin po tym, jak Jagiełło ogłosił, że odchodzi, wskazywali, że najprawdopodobniej schedę po nim przejmie wiceprezes Jan Emeryk Rościszewski. – Rościszewski był człowiekiem, który poznał Mateusza Morawieckiego z prezesem PiS. To on wprowadził go w to środowisko polityczne – mówił nasz informator z otoczenia szefa rządu. Podobne wnioski można było też wyciągnąć z wypowiedzi prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego w wywiadzie dla Interii.

Wybór nowego prezesa PKO BP poprzedziły istotne zmiany w radzie nadzorczej banku. Na jej czele stanął Maciej Łopiński, który chwilę wcześniej był przewodniczącym rady nadzorczej PZU. – To ważna zmiana, bo Łopiński to człowiek bliski Kaczyńskiemu. O wielu ludziach można powiedzieć, że blisko z prezesem współpracują...

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj