Z raportu, który powstał na podstawie badania, płyną dwa wybijające się na pierwszy plan wnioski. Polacy, którzy już są zadłużeni hipotekami, dobrze radzą sobie z obecnymi wzrostami rat, natomiast osoby, które rozważają zakup własnego M na kredyt, z dystansem patrzą na rynek nieruchomości mieszkaniowych i obecnie zdecydowanie nie są zainteresowane ofertą banków.

Reklama

Ilu Polaków planuje wziąć kredyt hipoteczny

Aż 72 proc. respondentów nie planuje w najbliższym czasie zaciągać kredytu hipotecznego: prawie połowa (45 proc.) „zdecydowanie nie”, a 27 proc. „raczej nie”. Tylko 3 proc. badanych odpowiedziało „zdecydowanie tak”.

Nastawienie to widać już mocno w danych na temat liczby zaciągniętych kredytów hipotecznych w Polsce. W maju banki udzieliły najmniej takich pożyczek od lutego 2015 roku. W porównaniu do sytuacji z tego samego miesiąca poprzedniego roku liczba udzielonych kredytów mieszkaniowych spadła o astronomiczne 43,3 proc. – wynika z danych Biura Informacji Kredytowej.

Zdaniem analityka HRE Investments Bartosza Turka, popyt na kredyty nie powinien znacząco spaść z poziomu, o którym niedawno informowało BIK. - Przypomnijmy, że w czerwcu Polacy zawnioskowali o trochę ponad 19 tys. kredytów. Wydaje się, że nawet w niesprzyjających warunkach wyniki rzędu 15-20 tys. miesięcznie są zupełnym minimum – mówi.

Ekspert portalu RynekPierwotny.pl Andrzej Prajsnar uważa, że możemy się spodziewać dalszego spadku liczby nowo udzielonych kredytów w najbliższych miesiącach i rocznego wyniku na poziomie ok. 160-170 tys. zawartych umów. - Sytuację mogłaby zmienić obniżka głównej stopy NBP oraz WIBOR-u 3M/6M do poziomu np. 2-3 proc. To jednak na razie odległa perspektywa. Kontrakty FRA wyceniają bowiem poziom WIBOR-u 3M za dwa lata na około 6,2-6,3 proc. - mówi.

Pobierz aplikację upday z Google Play lub App Store!

O ile wzrosły raty hipotek

Tylko 5 proc. kredytobiorców nie doświadczyło wzrostu rat - wynika z sondażu Streetcom Poland dla Forsal.pl. Według badanych wyniosły one średnio 656 zł, a mediana to 500 zł. Dla większości (36 proc.) pytanych miesięczne obciążenie zwiększyło się w przedziale od 300 do 599 zł, dla 17 proc. o mniej niż 300 zł, dla 20 proc. o 600-899 zł, a dla około jednej czwartej o 900 zł lub więcej. Widzimy więc, że dla blisko połowy rata wzrosła o ponad 600 zł, co przy polskich zarobkach jest już mocno odczuwalną kwotą w budżetach gospodarstw domowych.

O ile wzrosły raty kredytów hipotecznych / Agencja Streetcom Poland

Powyższe kwoty wydają się być jednak w pewnym stopniu zaniżone. - Gdybyśmy porównywali ratę 25-letniego kredytu zaciągniętego we wrześniu 2021 roku do tej, którą dziś zaoferowałyby nam banki, to wzrost wyniósłby 90 proc. Przy kredycie na 300 tysięcy złotych oznaczałoby to wzrost raty z około 1,4 tys. zł do około 2,6-2,7 tys. zł miesięcznie – mówi Turek. Sytuacja większości kredytobiorców jest na szczęście lepsza z kilku powodów. W łatwiejszym położeniu są chociażby osoby, które zadłużyły się lata temu. - Chociażby dlatego, że 5, 10 czy 15 lat temu zaciągaliśmy kredyty na znacznie niższe kwoty niż teraz. Poza tym jeśli ktoś zaciągnął kredyt już kilka-kilkanaście lat temu, to w okresie rekordowo niskich stóp procentowych nie tylko miał niższą ratę, ale też znacznie szybciej spłacał pożyczony kapitał (przy niskim oprocentowaniu większa część raty to część kapitałowa) - dodaje.

To prawdopodobnie nie koniec wzrostów. Chociaż niektórzy analitycy spodziewają się, że NBP zakończyło już cykl podwyżek stóp, to można mieć co do tego wątpliwości. Inflacja w drugiej połowie roku i w 2023 będzie bardzo wysoka. Polski bank centralny zakłada w swojej centralnej ścieżce projekcji, że inflacja w tym roku wyniesie 14,2 proc., a w następnym nadal będzie bardzo wysoka (12,3 proc.). Szczyt ma nastąpić w pierwszym kwartale przyszłego roku (inflacja CPI ma sięgnąć 18,8 proc.). Trudno uwierzyć, że w tych okolicznościach NBP nie będzie reagował podwyżką stóp.

Jaki odsetek kredytobiorców ma problem ze spłatą kredytu

Dla prawie trzech czwartych Polaków wzrost rat stanowi utrudnienie, ale uważają oni, że poradzą sobie ze spłatą. 14 proc. respondentów „nie ma problemu” z regulowaniem rat. Niewiele więcej (15 proc.) nie radzi sobie z zadłużeniem.

Z pomocą Polakom pośpieszył rząd. W ustawie, którą prezydent podpisze dzisiaj (tj. 14 lipca), znajduje się kilka rozwiązań, które mają zmniejszyć obciążenia dla kredytobiorców. To m. in. wakacje kredytowe, z których będzie mógł skorzystać każdy, kto kupił za pomocą pożyczki nieruchomość, która zaspokaja jego własne potrzeby mieszkaniowe. Umożliwią one zawieszenie i przesunięcie w czasie w tym i przyszłym roku nawet 8 rat kredytu. Drugi filar pomocy to dofinansowanie o 1,4 mld zł w tym roku i o 2 mld zł w 2023 roku Funduszu Wsparcia Kredytobiorców. To z niego pochodzą dopłaty dla osób, które nie są w stanie spłacać zadłużenia hipotecznego. Wsparcie trzeba zwrócić, ale jego część może zostać umorzona. Ustawa określa też procedurę wyznaczenia nowego wskaźnika, który zastąpi WIBOR i będzie wykorzystywany do ustalania wysokości oprocentowania kredytów.

Ilu dłużników skorzysta z wakacji kredytowych

Tylko 28 proc. respondentów zamierza skorzystać z możliwości zawieszenia spłaty rat. 13 proc. badanych odpowiedziało, że „na pewno skorzysta” z takiej możliwości. Ponad połowa „zdecydowanie” albo „raczej” nie wykorzysta możliwości. Jedna piąta ankietowanych jeszcze nie zdecydowała.

Jaki odsetek zadłużonych skorzysta z wakacji kredytowych / Agencja Streetcom Poland

Tak małe zainteresowanie wakacjami kredytowymi zaskakuje. Z czego wynika? Nasuwają się dwa wyjaśnienia. Pierwsze jest powiązane ze wspomnianymi już zdolnościami do spłaty rat. Tak mała skłonność do skorzystania z rządowego wsparcia może też wynikać z braku wiedzy – osoby, które radzą sobie ze spłatą nie chcą ryzykować, a obawy mogą wynikać z niezrozumienia założeń rozwiązania i jego finansowych konsekwencji.

Zdecydowanie inaczej skalę zainteresowania wakacjami postrzega Bartosz Turek. Szacuje, że nawet 80 proc. Polaków może skorzystać z tego rozwiązania. Byłby to dla banków ogromny koszt, co odbije się z dużym prawdopodobieństwem na klientach. - Będą chciały przynajmniej częściowo przerzucić go na klientów, podnosząc oprocentowanie nowych kredytów, wprowadzając nowe wyższe opłaty za prowadzenie konta, korzystanie z bankomatów, wydawanie kart, podpisywanie aneksów itd. Ostatecznie należy się też spodziewać tego, że banki przestaną tak jak obecnie walczyć o względy oszczędzających przy pomocy podnoszenia oprocentowania lokat – mówi Turek.

- Można oczekiwać, że zainteresowanie rządowymi wakacjami kredytowymi będzie spore. Pewna część osób wykorzysta wolne środki do nadpłacenia kredytu - mówi Andrzej Prajsnar. Jaka będzie reakcja banków? - Prawdopodobnie będzie zależała od ich zaangażowania w rynek hipoteczny. Liderzy nie mogą sobie pozwolić na jego „odpuszczenie” poprzez bardzo dużą podwyżkę marż i spadek udziału rynkowego - dodaje ekspert.

O tym, ile tak naprawdę jest warte rządowe wsparcie dla kredytobiorców pisaliśmy tutaj >>>

Co Polacy myślą o likwidacji WIBOR-u i rządowym wsparciu

Polacy są zgodni, że rząd powinien wspierać kredytobiorców. Częściej twierdzą tak osoby zadłużone (85 proc. respondentów), jednak wśród niezadłużonych tego samego zdania jest aż trzy czwarte. Tylko około 10 proc. Polaków sprzeciwia się takiej pomocy (tutaj osoby nieposiadające zadłużenia mają dużą liczebną przewagę).

Co Polacy myślą o WIBOR i rządowym wsparciu dla zadłużonych / Agencja Streetcom Poland

Badanie pokazuje też, że osoby nieposiadające kredytu hipotecznego nie interesują się losem WIBOR-u. Aż 68 proc. z nich „jeszcze nie wie”, czy należy go zlikwidować. Wśród zadłużonych takich osób jest 46 proc. Prawie połowa osób z hipotekami jest za zmianą wskaźnika (45 proc.). Przeciwko jest tylko kilka procent respondentów niezależnie od tego, czy posiadają kredyt.

Jak widać, w Polsce istnieje bardzo wysokie społeczne poparcie dla osób zadłużonych na cele mieszkaniowe. Może to stanowić polityczną pożywkę dla rządu i być może wpłynęło na decyzję prezydenta.

Metodologia

W przeprowadzonym przez agencję Streetcom Poland w dniach 5-7.07 badaniu wzięło udział 1035 Polaków posiadających kredyt hipoteczny i 2995 Polaków nie posiadających tej formy zadłużenia. Udział mężczyzn i kobiet w badanej próbie był identyczny. Na pytania odpowiadały osoby w wieku 18-65 lat. Wykorzystano metodę CAWI (wspomagany komputerowo wywiad przy użyciu stron www).