Państwowe spółki mogą wejść w kolejną ślepą uliczkę. Tym razem nie czarną, a błękitną

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
15 lipca 2020, 06:28
Elektrownia węglowa
Elektrownia węglowa/ShutterStock
Polska energetyka odchodząc od węgla będzie na pewno zużywać więcej gazu. Ale najważniejsze pytanie brzmi: w jaki sposób będziemy ten gaz wykorzystywać? Czy musi spalany w wielkich elektrowniach, od których odchodzi się na Zachodzie?

Widok członków Greenpeace protestujących pod koniec czerwca przeciw budowie elektrowni gazowej w Ostrołęce mógł być sporym zaskoczeniem. Dotychczas ekolodzy nie oburzali się raczej na budowę w Polsce siłowni wykorzystujących błękitne paliwo.

Gaz emituje przy spalaniu o połowę mniej CO2. Nie wydziela też ubocznych substancji, takich jak rtęć czy tlenki siarki i azotu, które tak uprzykrzają życie energetykom „węglarzom”.

Prezes PKN Orlen Daniel Obajtek nazwał protest „wielkim nieporozumieniem”. Tłumaczył, że inwestycje w OZE są jedną z osi strategii spółki, ale Polska potrzebuje paliwa przejściowego, czegoś, co pozwoli nam inwestować w cały system energetyczny. I tym paliwem na razie pozostaje gaz.

Trudno się z tym nie zgodzić. Ale kluczowe pytanie brzmi – w jaki sposób ten gaz ma być spalany.

Największe europejskie jednostki wytwórcze na gaz

Kto stawia na kogenerację

Na stole leży kilka wielkich inwestycji gazowych– 1400 MW w Dolnej Odrze ( PGE, rozstrzygnięty przetarg), blok w Grudziądzu (800 MW, Energa, czeka na decyzję po przejęciu przez Orlen) czy właśnie Ostrołęka C ( 400-700 MW). W sumie warte są jakieś 3-4 mld zł. O nowych blokach gazowych w Kozienicach myśli też Enea.

Te inwestycje prezentowane są jako wielki krok do przodu polskiej energetyki. Ale po bliższym przyjrzeniu się okazuje się, że kupujemy sobie technologie, które w Europie Zachodniej są już uważane za przestarzałe i nie rokujące na przyszłość.

Przeglądając inwestycje z ostatnich trzech lat w różnego rodzaju źródła gazowe w UE (i dla porządku - w Wielkiej Brytanii również) niewiele jest wśród nich wielkich, nowych, systemowych elektrowni. Dominują jednostki kogeneracyjne średnich i małych rozmiarów, wyraźnie widać, że to właśnie elektrociepłownie są dominującym trendem w energetyce gazowej.

Dla większej przejrzystości na naszej mapce pominęliśmy większość źródeł o mocy rzędu 30 MWe. Tych również powstało całkiem sporo, zarówno jako elektrociepłownie miejskie, jak i przemysłowe, ale to już całkiem inna historia.

Czy elektrownie gazowe są przyszłością energetyki? Dlaczego polscy energetycy lubią duże elektrownie? Jak obudzić „śpiące aktywa”? O tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: wysokienapiecie
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj