Likwidacja PGG to mało. Zamykane będą kolejne kopalnie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
30 września 2020, 06:45
Nadwyżka wydobycia węgla
WysokieNapięcie
Uzgodniona w piątek przez rząd i związkowców likwidacja Polskiej Grupy Górniczej będzie zbyt wolna względem szybkiego spadku zapotrzebowania na węgiel, które przewiduje… ten sam rząd. Z nieopublikowanych jeszcze ministerialnych prognoz wynika, że koniec górnictwa będzie dużo szybszy. Bez szybszej likwidacji kopalń już za 5 lat koszty utrzymania tych niepotrzebnych przekroczą 3,5 mld zł rocznie.

Portal WysokieNapiecie.pl dotarł do przygotowanego przez Ministerstwo Klimatu scenariusza zapotrzebowania na węgiel ze strony elektrowni i elektrociepłowni w przypadku utrzymywania się wysokich cen uprawnień do emisji dwutlenku węgla (a z takimi cenami mamy dziś do czynienia i wszystko wskazuje na to, że w kolejnych latach będą jeszcze rosnąć).

Według prognozy będącej elementem projektu Polityki energetycznej Polski do 2040 roku, której rząd do dzisiaj nie opublikował, zapotrzebowanie energetyki na miały węglowe zmniejszy się z ok. 35 mln ton w 2020 roku do zaledwie 11 mln ton w 2040 roku. Jeżeli to tempo zmian się utrzyma, zapotrzebowanie spadnie do zera w 2050 roku.

Tymczasem już dziś zdolności produkcji miałów węglowych są dużo wyższe od popytu. Według szacunków portalu WysokieNapieice.pl we wszystkich spółkach górniczych wydobywa się już dzisiaj lub można by wydobywać ok. 42 mln ton miałów. Z tego najwięcej, bo ponad 22 mln t przypada na Polską Grupę Górniczą (oprócz tego wydobywa ona jeszcze m.in. ok. 5-6 mln t węgli grubszych, dla lokalnych kotłowni i odbiorców prywatnych oraz 1,5 mln t węgla koksowego). Kolejnymi producentami miałów są Bogdanka (9 mln), JSW i Tauron (po 3,5 mln), PG Silesia (2,5 mln), Węglokoks (1,5 mln) oraz Siltech (0,2 mln).

Oczywiście nadmiar wydobywanego w Polsce węgla moglibyśmy eksportować. Tyle, że produkujemy go po jednych z najwyższych kosztów na świecie. Do każdej eksportowanej tony węgla musielibyśmy dopłacać ok. 50-100 zł. I tak przez kilkadziesiąt lat robiliśmy. Tyle, że pieniędzy na dotowanie wydobycia na eksport dziś już brakuje, a nawet gdyby je wysupłać, dotowania produkcji zabraniają już unijne przepisy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: wysokienapiecie
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj