Według analityków z firmy konsultingowej McKinsey zużycie LNG na świecie w 2020 roku wzrosło o 1 proc. i wyniosło 359 milionów ton (495 miliardów metrów sześciennych). W tym czasie Katar, Australia, Rosja i Stany Zjednoczone stały się największymi dostawcami skroplonego gazu, a ceny gazu na azjatyckim rynku spotowym wzrosły z 70 dolarów latem, do 1420 dolarów za tysiąc metrów sześciennych zimą, podał portal eadaily.com.

Zbyt niskie ceny LNG w wakacje spowodowały, że część dostawców anulowała swoje kontrakty. Kara za zerwanie kontraktu wynosiła ponad 10 milionów dolarów, Taką kwotę są zobowiązani zapłacić klienci, którzy odmówią odebrania ładunku z amerykańskich tłoczni LNG.

Tej zimy zarobki dostawców spotowych LNG w Azji poszybowały w niebo. Zimą 2020-2021 zysk amerykańskich sprzedawców LNG mógł przekroczyć nawet 80 mln dolarów.

Tak szybki wzrost ceny LNG na rynkach wywołały nie tylko czynniki klimatyczne, ale również infrastrukturalne. Na rynku brakuje bowiem tankowców, tranzyt przez Kanał Panamski jest ograniczony, a azjatyckie magazyny gazu mają zbyt małą pojemność. Dlatego cena spotowa skroplonego gazu wzrosła ostatnio powyżej 1200 dolarów za tysiąc metrów sześciennych. Zdaniem ekspertów z Wood Mackenzie, obecne notowania paliw zaczną spadać po ustąpieniu mrozów i w 2021 roku osiągną średnią cenę 270 USD za tysiąc metrów sześciennych.

Ocieplenie klimatu i związane z tym zmniejszenie się pokrywy lodowej w rosyjskiej Arktyce umożliwiło skrócenie czasu podróży z Północnej Eurazji do Korei Południowej i Chin do trzech tygodni. W styczniu Północną Drogą Morską przepłynęły dwa gazowce przewożące rosyjskiego LNG do Azji. Szacuje się, że wartość kontraktowa ładunku LNG wynosiła 180-250 USD za tysiąc metrów sześciennych.