Jak słyszymy, kilka kwestii wciąż wymaga rządowych rozstrzygnięć, na razie plan zakłada określenie ceny maksymalnej za błękitne paliwo. Jaka ona będzie? To zależy od jutrzejszych decyzji Rady Ministrów. Przy czym nie chodzi tu o nałożenie ograniczeń na dostawców, którzy wnioskują o zatwierdzenie taryf w Urzędzie Regulacji Energetyki (URE). – Intencja jest taka, by odbiorca nie zapłacił więcej, ale nie możemy niczego narzucić prezesowi URE. Musimy więc wprowadzić mechanizm, że jeśli zatwierdzona przez URE taryfa okaże się wyższa niż maksymalna cena ustawowa, to różnicę trzeba będzie dostawcom zrekompensować.
Na pewno w górę VAT
Jeszcze w zeszłym tygodniu najbardziej prawdopodobny wydawał się wariant, w którym przy tym mechanizmie zostaną zamrożone ceny netto. Jednocześnie jednak w górę ma pójść VAT, bo ma wygasnąć tarcza antyinflacyjna. W praktyce więc odbiorcom gazu cena podskoczy o VAT. Z nieoficjalnych informacji wynika, że zapewne wróci on do maksymalnej stawki 23 proc. Z takimi podwyżkami muszą się więc liczyć ogrzewający swoje domy gazem.
Dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej od 2009 r. specjalizujący się w tematyce politycznej, ekonomicznej, w tym finansów publicznych, ubezpieczeń społecznych i polityki społecznej. Laureat Grand Press Economy w 2019 roku. Nominowany do Grand Press w kategorii news w 2018. Wcześniej dziennikarz radiowej „Trójki”, Informacyjnej Agencji Radiowej, telewizyjnej Panoramy w TVP 2 i „Dziennika".
Dziennikarz zajmujący się tematami politycznymi, współautor podcastu „Z drugiej strony". Związany z DGP nieprzerwanie od 2010 roku. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW oraz Centrum Europejskiego UW.
