BIEC: Firmy produkcyjne rezygnują ze składania nowych zamówień

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
30 maja 2022, 09:37
Produkcja, fabryka
<p>Przemysł redukuje ilość zamówień</p>/ShutterStock
Stopniowo kurczy się portfel zamówień napływających do przedsiębiorstw produkcyjnych. Zdecydowanie szybciej ubywa zamówień pochodzących od klientów zagranicznych niż od odbiorców krajowych - wskazuje Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych.

"Stopniowo kurczy się portfel zamówień napływających do przedsiębiorstw produkcyjnych. Zdecydowanie szybciej ubywa zamówień pochodzących od klientów zagranicznych niż od odbiorców krajowych. Jednak również zamówienia realizowane na rynek wewnętrzny napływają coraz węższym strumieniem. Co ciekawe, na spadek zamówień wskazują również firmy największe (powyżej 250 pracowników), które do tej pory nie odczuwały zbytnio kurczenia się popytu tak dotkliwie jak firmy średnie i małe" - informuje BIEC.

Jak przekazało Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych, Wskaźnik Wyprzedzający Koniunktury (WWK), informujący z wyprzedzeniem o przyszłych tendencjach w gospodarce w maju 2022 roku spadł o 1,3 punktu w stosunku do wartości sprzed miesiąca.

BIEC zwraca uwagę, że to drugi z rzędu miesiąc istotnego spadku wartości wskaźnika, zaś od momentu, gdy pojawiły się pierwsze sygnały świadczące o nadchodzącym spowolnieniu minęło 9 miesięcy. Swój ostatni lokalny szczyt aktywności gospodarka osiągnęła w czerwcu ubiegłego roku.

Wskazano, że w podziale na poszczególne branże w zasadzie tylko firmy energetyczne oraz przetwarzające ropę nie narzekają na spadek zamówień, co w warunkach ograniczonej dostępności surowców, nie powinno dziwić. Liderami spadku w napływie nowych zamówień są firmy produkujące maszyny i urządzenia.

Według BIEC, oceny menadżerów przedsiębiorstw na temat sytuacji finansowej w zarządzanych przez nich firmach nie napawają optymizmem. Przewaga firm, w których następuje pogorszenie stanu finansów nad odsetkiem firm, gdzie sytuacja uległa w ostatnim czasie poprawie sięga obecnie około 15 proc., zaś pomijając okres lockdownu sprzed dwóch lat, jest najgorsza od 2007 roku.

"Przyczynia się do tego drożejący import surowców (ceny importu w ciągu ostatniego roku wzrosły o blisko 25 proc.), wzrost niemal wszystkich kategorii kosztów prowadzenia działalności gospodarczej, w tym również kosztów pracy. Aby zrekompensować coraz wyższe koszty i ratować się przed utratą zysku, firmy podnoszą ceny dóbr i usług oferowanych swym kontrahentom, co rozkręciło spiralę inflacyjną cen producentów do poziomu około 24 proc. w skali ostatniego roku" - informuje BIEC.

Dodano, że podobnie jak przed miesiącem, spada zainteresowanie kredytem bankowym przeznaczanym na cele konsumpcyjne. Zjawisko to obserwowane jest od połowy 2019 roku, zaś w ostatnich miesiącach, w konsekwencji wzrostu stóp procentowych, zaostrzeniem kryteriów przyznawania kredytów oraz rosnącymi cenami nieruchomości, dynamika zaciągania kredytów przez gospodarstwa domowe wyraźnie osłabła.

autor: Łukasz Pawłowski

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj