"Dostawa do domu posiłków, prezentów, oddanych do pralni ubrań czy kluczy zostawionych w biurze – z takiej formy ułatwiania sobie życia korzysta coraz więcej osób. Zakupy i usługi bez wychodzenia z domu zyskują na popularności zwłaszcza w czasie pandemii. Z sondażu wykonanego na zlecenie aplikacji mobilnej Glovo do zamawiania zakupów wynika, że 40 proc. Polaków co najmniej raz w tygodniu zamawia jedzenie z dostawą" - czytamy w dzienniku.

Gazeta podaje też, jak często Polacy kupują przez telefon, aplikację czy przez strony internetowe. Prawie 90 proc. zamawia posiłki z dostawą do domu czy pracy, a 80 proc. w ten sposób nabywa żywność i inne towary. Chociaż raz w tygodniu korzysta z tej możliwości co trzeci badany. Bez wyjścia z domu zakupy nieco częściej robią mężczyźni niż kobiety – dominują młodzi. I tak: posiłki z dowozem zamawiają głównie ludzie do 34 lat – blisko połowa z nich co najmniej raz w tygodniu. Co czwarta osoba po 50. roku życia choć raz w tygodniu zamawia dania z restauracji.

"Dostawa do domu stała się normą i czasem koniecznością. Kojarzona wcześniej z wygodą, dziś jest powszechną usługą. A zamawiamy niemal wszystko – od pizzy do naparstka krawieckiego, bo usługa jest tania, a przy okazji daje także poczucie bezpieczeństwa, choć pozbawia nas emocji towarzyszących poszukiwaniu i dokonywaniu wyboru wśród innych konsumentów" - powiedział "Rz" dr Tomasz Marcysiak, socjolog z Wyższej Szkoły Bankowej w Bydgoszczy.

Gazeta zwraca także uwagę, że prym wiodą duże miasta, jednak bez ruszania się z domu chętnie kupują też mieszkańcy wsi i małych miasteczek. "Polacy są zgodni: usługi typu +zakupy z dostawą+ jeszcze się upowszechnią, a wyzwaniem będzie szeroka oferta i możliwość spróbowania na dowóz nowych rzeczy" - konkluduje dziennik.

Reklama