Nowe trenty dezinformacji
W ubiegłym roku badacze z Instytutu Nauk Politycznych UWM zrealizowali projekt „Wpływ rosyjskiej dezinformacji na kształtowanie opinii publicznej w krajach Europy Wschodniej - analiza i strategie przeciwdziałania”. Celem przedsięwzięcia było zbadanie mechanizmów rosyjskiej dezinformacji jako narzędzia hybrydowego w Mołdawii i Gruzji oraz wypracowanie konkretnych strategii przeciwdziałania tym zagrożeniom.
Jak zauważył dr hab. Wojciech Kotowicz z Instytutu Nauk Politycznych na Wydziale Nauk Społecznych UWM, w trakcie badań naukowcy zidentyfikowali kilka podstawowych trendów, które będą kształtować krajobraz dezinformacji w najbliższym czasie. Jest wśród nich coraz powszechniejsze wykorzystanie sztucznej inteligencji do generowania fałszywych treści.
Operacja Matrioszka w Mołdawii
- Operacja Matrioszka, którą badaliśmy w kontekście Mołdawii, była jedną z pierwszych kampanii na tak dużą skalę wykorzystujących AI do tworzenia deepfake'ów, fałszywych artykułów prasowych i botów konwersacyjnych, które były praktycznie nie do odróżnienia od prawdziwych użytkowników. Technologia ta staje się coraz bardziej dostępna i wyrafinowana - zaznaczył naukowiec.
Jak opisał, były już odnotowane przypadki deepfake'ów wideo przedstawiających europejskich polityków wypowiadających się w sposób, który nigdy nie miał miejsca, ale jakość tych materiałów była na tyle wysoka, że nawet eksperci mieli trudności z ich zidentyfikowaniem.
Personalizacja dezinformacji
Kolejny trend to personalizacja dezinformacji. - Dzięki zaawansowanej analityce danych i profilowaniu użytkowników, rosyjskie kampanie dezinformacyjne mogą teraz dostarczać różne narracje różnym grupom odbiorców, maksymalizując swoją skuteczność. Podczas badań w Gruzji odkryliśmy, że ta sama kampania dezinformacyjna wykorzystywała zupełnie różne argumenty w zależności od tego, czy była skierowana do mieszkańców miast czy wsi, do młodych czy starszych, do osób religijnych czy świeckich - wyjaśnił.
- Dla starszych mieszkańców obszarów wiejskich narracja koncentrowała się na zagrożeniu dla tradycyjnych wartości i religii, podczas gdy dla młodych mieszkańców miast wykorzystywano argumenty ekonomiczne i obawy przed utratą suwerenności. Ta segmentacja sprawia, że przeciwdziałanie dezinformacji staje się znacznie trudniejsze, ponieważ nie mamy do czynienia z jedną spójną narracją, ale z wieloma dostosowanymi przekazami - zwrócił uwagę.
Jako przykład podał sytuację w Mołdawii, gdzie badacze obserwowali, jak przez lata budowano narrację o korupcji elit proeuropejskich, która ostatecznie przełożyła się na znaczące poparcie dla opcji prorosyjskich w wyborach. Nie było to dziełem jednej kampanii wyborczej, ale rezultatem systematycznego, wieloletniego wysiłku.
Rosyjska dezinformacja w Polsce
Według Wojciecha Kotowicza podobnie wygląda to w Polsce. - Rosyjska dezinformacja nie koncentruje się tylko na bieżących wydarzeniach, ale stara się budować długoterminowe narracje, podważające naszą tożsamość europejską i atlantycką - zauważył.
- Musimy być gotowi na to, że dezinformacja będzie wykorzystywać realne problemy i frustracje społeczne. Najbardziej skuteczna dezinformacja nie jest całkowicie fałszywa, opiera się na prawdziwych problemach, takich jak inflacja, kryzys mieszkaniowy, nierówności społeczne; i przedstawia uproszczone, populistyczne rozwiązania, często obwiniając Zachód, Unię Europejską czy lokalne elity - podkreślił.
Silne, wewnętrzne podziały społeczne i polityczne to woda na młyn rosyjskiej dezinformacji
Według badacza rosyjska dezinformacja odnosi największe sukcesy tam, gdzie trafia na grunt silnych, wewnętrznych podziałów społecznych i politycznych. - Rosja nie próbuje narzucić jednej narracji, lecz tworzy wielość sprzecznych komunikatów, aby wywołać chaos poznawczy i poczucie bezradności u odbiorcy - podsumował.
Grant na realizację projektu badawczego UMW przyznało Centrum Dialogu im. Juliusza Mieroszewskiego w ramach III Otwartego Konkursu. Projekt był realizowany od 1 czerwca do 31 października ub.r. przez zespół badawczy z Instytutu Nauk Politycznych. Kierownikiem projektu był dr Wojciech Kotowicz, a wzięli w nim udział także eksperci: prof. dr hab. Arkadiusz Żukowski, dr hab. Waldemar Tomaszewski, prof. UWM, dr hab. Krzysztof Żęgota, prof. UWM oraz dr hab. Marcin Chełminiak, prof. UWM.