Forsal logo

Czy wygrywamy z dezinformacją? Najnowsze badanie daje ostrożne powody do optymizmu

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
dzisiaj, 12:18
Czy wygrywamy z dezinformacją? Najnowsze badanie daje ostrożne powody do optymizmu
Czy wygrywamy z dezinformacją? Najnowsze badanie daje ostrożne powody do optymizmu/Shutterstock
Aż 77 proc. Polaków deklaruje, że przynajmniej raz zetknęło się z fake newsem – wynika z najnowszego raportu „Dezinformacja oczami Polaków 2026” Fundacji Digital Poland. Choć odsetek ten pozostaje wysoki, to jednocześnie jest niższy niż w poprzednich edycjach badania, gdy podobne doświadczenia deklarowało 82 proc. respondentów w 2021 roku i 84 proc. w 2024 roku. Dane sugerują więc nie tyle zanik problemu, ile zmianę jego postrzegania – rośnie świadomość, ale pytanie o odporność społeczeństwa na dezinformację pozostaje otwarte.

Dezinformacja w Polsce

77 proc. Polaków deklaruje, że choć raz spotkało się z fake newsem – wynika z opublikowanego we wtorek raportu „Dezinformacja oczami Polaków 2026” wydanego przez Fundację Digital Poland. To niższy poziom niż w poprzednich edycjach badania: 82 proc. w 2021 i 84 proc. w 2024 r.

Wśród osób, które spotkały się z fake newsami, 66 proc. wskazało portale społecznościowe jako główne miejsce kontaktu z fałszywymi informacjami. Autorzy raportu zauważyli, że to wyraźny wzrost w porównaniu z 2024 r., kiedy to wynik wynosił 55 proc. Na kolejnych pozycjach w zestawieniu znalazły się stacje telewizyjne (37 proc.), YouTube (30 proc.), ogólnopolskie portale internetowe (25 proc.) oraz znajomych lub rodzinę (po 20 proc.).

Co piąty badany stwierdził, że miał do czynienia z fałszywymi informacjami wygenerowanymi przez sztuczną inteligencję.

Skąd Polacy czerpią wiedzę o fake newsach

Równocześnie 66 proc. ankietowanych przyznało, że o fake newsie dowiedziało się bezpośrednio od innej osoby. Innymi kanałami, którymi przekazywane były dezinformacje to portale społecznościowe (56 proc.), przekaz słowny lub telefonicznych (35 proc.), komunikatory internetowe (31 proc.), YouTube (19 proc.), e-mail (17 proc.) oraz sms/mms (16 proc.).

W te obszary dezinformacja uderza najmocniej

Jak czytamy w raporcie, dezinformacja w Polsce najmocniej uderza w obszar energetyki, zdrowia, polityki, klimatu oraz nowych technologii.

„Na szczycie rankingu (najpopularniejszych fałszywych informacji – PAP) znalazły się przekonania, że samochody elektryczne zapalają się częściej niż spalinowe (54 proc.), GMO szkodzi człowiekowi (52 proc.), zastępowanie gotówki kartami służy pełnej inwigilacji i blokowaniu kont za poglądy polityczne (48 proc.), a globalna polityka klimatyczna ma zniszczyć gospodarki oparte na węglu (45 proc.). W czołówce są też narracje o zaplanowanych pandemiach, świadczeniach 800+ dla Ukraińców mieszkających poza Polską, naturalnym charakterze zmian klimatu, zamachu w Smoleńsku oraz utracie suwerenności Polski” – wyliczyli autorzy dokumentu.

Ilu ludzie wierzy w fake newsy

Jednocześnie oszacowali, że 19 proc. badanych zgodziła się z połową przedstawionych im fałszywych teorii, a 11 proc. z prawie wszystkim. „To grupa Polaków wymagający szczególnej uwagi, ponieważ jej podatność ma charakter szeroki, powtarzalny i wielotematyczny” – stwierdzili analitycy.

Źródła dezinformacji wg Polaków

W raporcie napisano, że za główne źródła dezinformacji w polskiej przestrzenie publicznej ankietowani uznali krajowych polityków i partie polityczne (45 proc.), zautomatyzowane boty i trolle wykorzystujące sztuczną inteligencję (43 proc.) oraz twórców internetowych i influencerów (35 proc.).

47 proc. Polaków uważa, że dezinformacja stanowi dziś zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju porównywalne z klasycznym atakiem zbrojnym z użyciem czołgów czy rakiet.

Cel tworzenia i rozpowszechniania fake newsów

Jako główne motywy tworzenia i rozpowszechniania fake newsów badani wskazali przede wszystkim celowe skłócenie społeczeństwa (46 proc.), wpływanie na politykę i wybory demokratyczne (44 proc.), osiąganie korzyści finansowych (36 proc.), osłabianie bezpieczeństwa narodowego (35 proc.) oraz niszczenie zaufania do państwa (34 proc.). Jak napisano w raporcie, „rzadziej wskazywane są motywy sektorowe, takie jak walka z konkurencją, atakowanie mniejszości czy sabotowanie zdrowia publicznego”.

„Fake newsy są postrzegane jako paliwo społecznych podziałów” – stwierdzili w raporcie analitycy. Świadczy o tym deklaracja 75 proc. badanych, którzy stwierdzili, że społeczeństwo polskie jest dziś bardziej podzielone niż kilka lat temu. W opinii 72 proc. Polaków dezinformacja w internecie zwiększa napięcia między grupami o różnych poglądach. „Co więcej, 38 proc. badanych deklaruje, że pod wpływem treści znalezionych w internecie odczuwało silne negatywne emocje wobec określonych grup, a 22 proc. przyznaje, że treści internetowe doprowadziły do kłótni lub pogorszenia relacji z bliską osobą” – czytamy w raporcie.

Jak powstrzymać falę fake newsów?

Według raportu, 37 proc. Polaków oczekuje, że w walce z fake newsami największą rolę powinni odegrać rząd, ministerstwa oraz administratorzy stron, portali i aplikacji. Za podmioty odpowiedzialne za takie działania wskazano także dziennikarzy i tradycyjne media (33 proc.), organizacje fact-checkingowe (30 proc.) oraz platformy technologiczne m.in. Google, Meta, TikTok czy X (30 proc.).

Dezinformacja rozprzestrzeniana za pomocą AI rośnie

75 proc. ankietowanych stwierdziło, że dezinformacja jest poważnym problemem. Spośród badanych 8 na 10 uważa, że w ciągu pięciu ostatnich lat skala dezinformacji rozprzestrzenianej za pomocą AI wzrosła. Przy czym 85 proc. Polaków oczekuje, że informacje wygenerowane przez AI powinny być jasno i czytelnie odznaczone.

Partnerami merytorycznymi badania „Dezinformacja oczami Polaków 2026” było Stowarzyszenie Demagog, Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa (NASK), portal fact-checkingowy Konkret24, TVN, Ringier Axel Springer oraz Uniwersytet SWPS.

Badanie zostało przeprowadzone na próbie 1 tys. Polaków w wieku od 18. do 75. roku życia. Było ono realizowane od 15 do 25 maja 2026 r.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
oprac. Tomasz Lipczyński

W mediach pracuje od ćwierćwiecza. Absolwent Politechniki Warszawskiej. Pierwsze kroki w zawodzie stawiał w Agencji Informacyjnej Boss. Później były dzienniki ekonomiczne, Nowa Europa, Prawo i Gospodarka i Puls Biznesu. Z Inforem związany od 2008 r. Redaktor i wydawca strony głównej redakcji Grupy Infor (Forsal.pl, Dziennik.pl, GazetaPrawna.pl, Infor.pl, ZdrowieGO.pl). Zajmuje się tematyką motoryzacji, transportu, budownictwa, surowców, makroekonomii, a także technologii, demografii, pracy oraz polityki i bezpieczeństwa.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraPrzełom na rynku mieszkań. Kredyt kosztuje już tyle samo co wynajem »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj