W ostatni piątek wartość akcji firmy spadła o astronomiczne 22 proc., co było największą stratą od lipca 2012 roku. Od ostatniego szczytu z listopada wycena Netflixa zmalała aż o 45 proc. Tak źle nie było od wiosny 2020 roku, gdy Covid-19 zmusił amerykański rząd do zamknięcia gospodarki. Spadek był tak ogromny, że firma straciła prawie wszystko to, co wypracowała w czasie pandemii, gdy ludzie zostali zamknięci w domach i chętnie sięgali po produkcje rynkowego giganta.

Netflix doświadczył w ciągu ostatnich dwóch lat subskrypcyjnego boomu: w 2020 roku pozyskał 36 milionów subskrybentów, a w poprzednim kolejne 18,2 miliona. Dwa miesiące po premierze na platformie serialu „Squid Game”, który okazał się najlepiej oglądaną produkcją Netflixa w historii, akcje firmy kosztowały już ponad 700 dol. Tak duży sukces był zaskoczeniem dla rynku i miał bez wątpienia duży wpływ na gwałtowny wzrost cen akcji.

Reklama

Dlaczego Netflix tanieje?

Skąd więc nagłe załamanie? Inwestorzy zaczęli odwracać się od potentatów internetowej rozrywki. Poza tym Netflix pokazał w zeszłym tygodniu raport dotyczący zysków za czwarty kwartał. Firma poinformowała, że pozyska w pierwszym kwartale tego roku 2,5 miliona nowych subskrybentów. To fatalny wynik, bowiem analitycy spodziewali się, że wzrost ten wyniesie prawie 7 mln.

Kolejny czynnik hamujący Netflixa to rynkowe środowisko. Ostatnie dwa lata to okres intensywnej restrukturyzacji dużych medialnych podmiotów, których celem jest zagrożenie streamingowemu gigantowi. Disney, WarnerMedia, NBCUniversal oraz ViacomCBS mocno postawiły na streaming. Miliony osób rezygnuje z płatnej telewizji i branża zrozumiała, że przyszłością jest model biznesowy Netflixa. Rewolucja zaczyna pożerać własne dzieci. Zarządzający firmą zareagowali – CEO Reed Hastings zapowiedział, że Netflix stanie się gigantem branży gamingowej.

Netflix jest tak duży, że jego przecena ciągnie za sobą inne spółki. Tanieją chociażby Disney czy ViacomCBS.