Prezes Cedrobu: Skala uboju rytualnego drobiu nie jest tak duża, jak informują organizacje branżowe i rolnicze

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
13 października 2020, 14:48
Drób
<p>Drób</p>/ShutterStock
Skala uboju rytualnego drobiu nie jest tak duża jak informują organizacje branżowe i rolnicze. W przypadku Cedrobu wynosi ona ok. 10 proc. eksportu - poinformował we wtorek PAP prezes spółki Andrzej Goździkowski. Dodał, że produkcja Cedrobu - to 20 proc. krajowego rynku kurczaków.

"Nie ma rzetelnych danych dotyczących skali tzw. uboju rytualnego, gdyż nikt tego nie liczy, ale w przypadku Cedrobu skala nie jest duża, ale istotna" - powiedział Goździkowski. Wyjaśnił, że jego zamówienie eksportowe na przyszły rok na drób ubijany w sposób rytualny opiewają na ok. 10 proc. całego wysyłanego przez firmę drobiu zagranicę.

Prezes Cedrobu ocenił, że rozwiązania zaproponowane przez posłów PiS w stosunku do drobiu są "nietrafione", dlatego branża w imieniu kilku firm wystosowała list do premiera prosząc o specjalne potraktowanie tej gałęzi produkcji. A premier zapowiedział wprowadzenie poprawek do projektu ustawy.

Goździkowski zaznaczył, że przy uboju rytualnym czy tradycyjnym stosuje się tą samą technikę ubojową i jest nieprawdą, że ptaki bardziej cierpią podczas takiego uboju.

Zdaniem prezesa Cedrobu, wdrożenie przez Polskę zakazu uboju rytualnego, może zniechęcić odbiorców azjatyckich, do kupowania kurczaków w naszym kraju. Raczej też nie wzrośnie ilość mięsa drobiowego, którą możemy sprzedać na rynkach europejskich. A dotychczasowe wzrosty sprzedaży Polska zawdzięcza rosnącej populacji muzułmanów w Europie.

"W tym roku prawdopodobnie eksport będzie zbliżony do ubiegłego roku, ale kurczaki są sprzedawane po znacznie niższych cenach, co obniżyło rentowność produkcji drobiu" - poinformował Goździkowski.

Szef Cedrobu zapytany o skutki likwidacji ferm zwierząt futerkowych dla drobiarstwa, wyjaśnił, że nie są one tak dotkliwe jak informują niektóre organizacje. "Ja nie obawiam się tego" - powiedział szef spółki. Podkreślił jednak, że nie jest za likwidacją jakiejkolwiek branży.

Zwierzęta futerkowe są karmione resztkami drobiu. Jeżeli fermy nie będą odbierały odpadów poubojowych, to będą musiały być one utylizowane, a to podniesie koszty produkcji kurczaków. W ocenie organizacji rolniczych, koszty utylizacji odpadów poubojowych wyniosą 1 mld zł.

Według danych Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego (UPEMI), Polska wyeksportowała w ubiegłym roku 1 mln 453 tys. ton drobiu, z czego ubitego w systemie halal lub koszer - 856 tys. ton, co stanowi 59 proc. eksportu. Z ich szacunków wynika, że wprowadzenie zakazu uboju rytualnego spowoduje, że zakłady przetwórstwa mięsa drobiowego stracą sprzedaż w wysokości ok. 6 mld zł, a straty hodowców drobiu wyniosą ok. 4 mld zł.

Inne organizacje branżowe oceniają wysokość uboju rytualnego drobiu na 40 proc. produkcji. W 2019 r. branża wyprodukowała 3,95 mln ton drobiu , a przychody z eksportu wyniosły ok. 12,8 mld zł.

Cedrob jest spółką z polskim kapitałem, powstała w 1991 r. Obecnie jest największym w Polsce producentem mięsa drobiowego, piskląt oraz paszy. Firma posiada własne wylęgarnie piskląt, fermy drobiu, wytwórnie pasz oraz zakłady ubojowe. (PAP)

autor: Anna Wysoczańska

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj