Rosja jest największym na świecie eksporterem pszenicy, który odpowiada za prawie jedną piątą globalnych dostaw. Eksperci oczekują, że w tym roku kraj ten będzie miał jeden z najlepszych w historii sezonów zbiorów. Zawarta w cieniu porozumienia z Ukrainą równoległa umowa spełniła żądania Moskwy, aby dopuścić na światowe rynki również rosyjską pszenicę.

Reklama

W ten sposób rolnictwo stało się jedyną gałęzią rosyjskiej gospodarki, które nie zostało objęte sankcjami. Według Banku Światowego rolnictwo stanowi około 4 proc. PKB Rosji, zapewniając 5-6 milionów miejsc pracy w Rosji, a niektóre regiony kraju są od niego niemal całkowicie zależne, twierdzi rosyjski ekonomista Siergiej Aleksaszenko.

Zboże dla najbiedniejszych

Lipcowe porozumienie umożliwiło zachodniemu spedytorowi wywiezienie dwóch statków z zbożem z Rosji w ciągu kilku tygodni. Kiedyś trwało to miesiące, ponieważ zachodnie banki odmawiały przekazywania płatności do Rosji. Chociaż sankcje USA i Unii Europejskiej nie są bezpośrednio wymierzone w rosyjskie rolnictwo, zachodnie banki ostrożnie podchodzą do współpracy z przedstawicielami Rosji utrudniając w ten sposób kupującym i spedytorom dostęp do rosyjskiego zboża.

Rosyjska i ukraińska pszenica, jęczmień, kukurydza i olej słonecznikowy są ważne dla krajów Azji, Afryki i Bliskiego Wschodu, gdzie miliony ludzi mogą przeżyć tylko dzięki dotacjom do żywności. Gdy wojna podniosła ceny jedzenia i energii, miliony ludzi zostało zepchniętych w ubóstwo lub na krawędź głodu.

Agresor stawia warunki, świat ulega

Jednym z warunków zapisanych w umowie z Rosją było publiczne oświadczenia USA i UE, że sankcje nie dotyczą rosyjskiej żywności i nawozów. Poruszono również kwestie związane z transakcjami finansowymi z Rosyjskim Bankiem Rolnym, dostępem dla statków pod banderą rosyjską w portach oraz eksportem amoniaku potrzebnego do produkcji nawozów.

Na tydzień przed podpisaniem umowy przez Rosję Departament Skarbu USA wydał oświadczenia zawierające takie zapewnienia. Wyjaśnił, że Waszyngton nie nałożył sankcji na sprzedaż lub transport produktów rolnych lub leków z Rosji.

UE również ogłosiła, że na rosyjskie rolnictwo nie zostały nałożone żadne ograniczenia. Przy czym Bruksela obarczyła Rosję winą za światowy wzrost cen żywności na skutek wojny w Ukrainie oraz limitów eksportowych produktów rolnych, jakie wprowadził Kreml, by chronić swój rynek wewnętrzny. Unia potwierdziła także, że jej sankcje przewidują wyjątki, takie jak umożliwienie krajom UE zezwolenia na dostęp do portów statkom pod banderą rosyjską w celu dostarczenia produktów rolnych lub spożywczych.

Wciąż za mało

Ministerstwo rolnictwa Rosji narzeka na problemy z zamówieniem i odebraniem importowanego sprzętu rolniczego, którego bezpośrednio nie obejmują sankcje. Jego brak zagraża przede wszystkim zbiorom zbóż, co może negatywnie wpłynąć na ich eksport.

Nawet po podpisaniu umowy rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow miał uwagi względem zachodnich zapewnień, że ​​rolnictwo jest zwolnione z sankcji. Podczas wizyty dyplomatycznej w Afryce, skupiającej się na eksporcie żywności, powiedział, że „półprawda jest gorsza niż kłamstwo”, wskazując przy tym na mrożący efekt sankcji. Sekretarz generalny ONZ António Guterres „zobowiązał się do wywarcia nacisku na kraje zachodnie, by zniosły te ograniczenia”, powiedział Ławrow. „Zobaczymy, czy mu się uda”.

Tymczasem zboża rosyjskie i ukraińskie mają coraz większe znaczenie dla zapobiegania głodowi w krajach rozwijających się. S&P Global Commodity Insights poinformował w czerwcowym raporcie, że 41 milionów ton rosyjskiej pszenicy może być dostępnych na eksport w tym roku.

źródło: marketwatch.com/ Associated Press