Forsal logo

Wizerunek chłopa w gumofilcach, w kufajce i z widłami to już przeszłość. Jaki jest dziś polski rolnik? [WYWIAD]

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
5 kwietnia 2024, 18:05
rolnik rolnicy traktor ursus
Wizerunek chłopa w gumofilcach, w kufajce i z widłami to już przeszłość. Jaki jest dziś polski rolnik?/Shutterstock
Z Markiem Gugałą, prof. dr hab. nauk rolniczych z Uniwersytetu w Siedlcach (d. Uniwersytetu Przyrodniczo-Humanistycznego w Siedlcach), rozmawia Nikodem Chinowski.

Jaki jest dziś polski rolnik?

Wizerunek chłopa w gumofilcach, w kufajce i z widłami to już przeszłość. Takiego rolnika już w Polsce nie ma, a jeśli się gdzieś trafi, to jest to już absolutny margines. Struktura mieszkańców wsi od dłuższego czasu się zmienia, przechodzi podobne procesy jak wcześniej w miastach. Następuje industrializacja obszarów wiejskich, wzrost roli usług, bogacenie się, a w gospodarstwach coraz częściej zamieszkują osoby uciekające z miast – albo kupujące taką nieruchomość, albo przejmujące ją po rodzicach. Nawet najmniejsze, kilkuhektarowe rodzinne gospodarstwa nastawione na produkcję na własny użytek często korzystają z w miarę nowoczesnego sprzętu i takiej technologii produkcji. Poziom wykształcenia rolników też się znacząco podniósł – dziś większość ma wykształcenie co najmniej średnie, a nierzadko wyższe w kierunku rolniczym. Nie mamy czego sobie ujmować: polski rolnik nie odbiega dziś swoją wiedzą, parkiem maszynowym, technologią produkcji od swoich kolegów po fachu z Europy Zachodniej.

Możemy więc powiedzieć, że polskie rolnictwo jest już nowoczesne?

Szacuję, że ok. 300–400 tys. polskich gospodarstw, czyli ponad połowa, jest dziś wyposażone lepiej niż w całej UE. Natomiast dużym problemem naszego rolnictwa jest struktura agrarna. Według danych GUS średnia powierzchnia gospodarstwa wynosi ok. 11 ha. To bardzo niewiele na tle innych krajów. W tak małych gospodarstwach, a szczególnie sprofilowanych na produkcję roślinną, nie da się przejść na rolnictwo 4.0, czyli wysoko uprzemysłowione, zmechanizowane i zrobotyzowane. Koszty jednostkowe byłyby o wiele wyższe niż zysk z produkcji na tak niską skalę.

CAŁY TEKST W PAPIEROWYM WYDANIU DGP ORAZ W RAMACH SUBSKRYPCJI CYFROWEJ

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Nikodem Chinowski
Nikodem Chinowski

Dziennikarz DGP. Dziennikarz gospodarczy od 2009 r., reportażysta, obserwator zmian geoekonomicznych na świecie.

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj