Forsal logo

Emerytura alimentacyjna? Dzieci z tego nie będzie [OPINIA]

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
6 lutego 2022, 01:56
emeryci, emerytura, seniorzy, emeryt
<p>emeryci</p>/ShutterStock
Emerytura alimentacyjna nie broni się z perspektywy demografii ani sprawiedliwości społecznej - pisze w opinii Piotr Wójcik.

Sytuację demograficzną mamy fatalną. Pandemia przyniosła nad Wisłę falę nadmiarowych zgonów i liczba Polaków spada w rekordowym tempie. Według GUS w pierwszych trzech kwartałach 2021 r. urodziło się 253 tys. dzieci, czyli o ponad 20 tys. mniej niż w 2020 r., który pod tym względem i tak był słaby. W tym czasie zmarło aż 372 tys. osób, a więc o ponad 60 tys. więcej niż w roku ubiegłym, w którym śmiertelność już i tak była rekordowa. Co gorsza, nie ma widoków na poprawę. Wskaźnik dzietności w 2020 r. wyniósł zaledwie 1,38. Pod tym względem niemal już spadliśmy do poziomu sprzed wprowadzenia 500+ (1,32 w latach 2014 i 2015). Według wstępnych danych spisu powszechnego z 2021 r. w porównaniu z 2011 r. liczba ludności w wieku przedprodukcyjnym spadła o 3,4 proc., natomiast w wieku produkcyjnym o 7,7 proc. Równocześnie drastycznie wzrosła liczba ludności w wieku emerytalnym – aż o 28 proc. To dramatyczne dane. Zrozumiałe, że politycy szukają dróg wyjścia z kryzysu demograficznego. Coraz bardziej wyszukanych.

Analizowany właśnie pomysł powiązania wysokości emerytury z dochodami dzieci lub ich składkami na ZUS może się nawet wydawać na pierwszy rzut oka uzasadniony. Wszak nasz system ma charakter repartycyjny – dzisiejsi pracownicy płacą składki de facto na dzisiejsze, a nie na swoje przyszłe świadczenia. W zamian za to otrzymają świadczenia sfinansowane ze składek następnych pokoleń. Stabilność systemu jest więc uzależniona od odpowiedniej liczby dzieci, które będą go kiedyś utrzymywać. Przyszli emeryci, którzy obecnie równocześnie pracują i mają dzieci, dokładają się w niego w dwójnasób, płacąc składki oraz zapewniając państwu przyszłych płatników (jeśli ci nie wyjadą). Niestety proponowana przez rządzących „emerytura alimentacyjna” niosłaby za sobą więcej szkód niż pożytku – nie uzdrowiłaby sytuacji demograficznej, za to pogłębiłaby nierówności ekonomiczne.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Piotr Wójcik
Piotr Wójcik

Dziennikarz ekonomiczny, członek redakcji „Krytyki Politycznej” i stały współpracownik DGP i „Przewodnika Katolickiego”. Autor trylogii kryminalnej „Metropolia”. Z wykształcenia politolog (UŚ) i księgowy (UE w Katowicach). Fan gamingu i kultury Afroamerykanów. W przeszłości pracownik administracji podatkowej. Zainteresowany kwestiami społecznymi i sprawami międzynarodowymi.

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Finanse osobiste” i otrzymuj najważniejsze informacje finansowe, które mogą wpłynąć na Twoje finanse osobiste.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj