Chociaż proponowane rozwiązania odnoszą się bezpośrednio do USA, to wiele z nich będzie dobrym pomysłem również w Polsce. Podobnie jak Amerykanie zmagamy się bowiem z wysoką i szybko rosnącą inflacją, spowolnieniem oraz niestabilnym otoczeniem gospodarczym.

Oto kilka pomysłów, których realizacja może pomóc naszym finansom osobistym.

Reklama

Zmiana pracy

Rynek zatrudnienia w Stanach Zjednoczonych charakteryzuje bardzo niskie bezrobocie i duża dostępność nowych ofert pracy. Istnieje jednakże ryzyko, że sytuacja na rynku pracy za oceanem może się szybko pogorszyć, gdy gospodarka doświadczy recesji. Również w Polsce sytuacja pracowników jest nadal dość dobra. Badania pokazują, że najskuteczniejszym sposobem na zwiększenie wynagrodzenia jest zmiana pracodawcy, a znaczący wzrost pensji zrekompensuje z nawiązką wzrost cen.

Sprzedaż nieruchomości

Rynek mieszkaniowy w USA jest tak samo mocno rozgrzany jak w Polsce. W lutym ceny domów za oceanem zwiększyły się w ujęciu rok do roku o prawie 20 proc. Rosną jednak stopy procentowe, co znacznie osłabia popyt na kredyty hipoteczne. Wielu analityków rynku prognozuje, że tempo wzrostu cen wyhamuje, więc sprzedaż domu lub mieszkania w tym momencie może być dobrym pomysłem.

Zbudowanie poduszki bezpieczeństwa

Chodzi o odłożenie odpowiedniej kwoty, która ma nas uchronić w przypadku wystąpienia nagłych nieprzewidywalnych zdarzeń jak utrata pracy czy choroba. W przypadku USA to forma odpowiedzi na prawdopodobnie zbliżającą się recesję, która zapewne wywoła falę zwolnień. Polska gospodarka jest w lepszej kondycji, ale geopolityczna zawierucha sprawia, że nie możemy wykluczyć doświadczymy znacznego spowolnienia wzrostu i pogorszenia sytuacji na rynku pracy. Zbudowanie poduszki bezpieczeństwa to tylko pierwsza część zadania. Drugą jest ochrona środków przed utratą wartości. W naszych warunkach najlepszą formą zabezpieczenia przed inflacją (choć nadal nie dającą pełnej ochrony) wydają się być detaliczne obligacje skarbowe indeksowane inflacją.

Inwestycyjna konsekwencja

Badania pokazują, że najskuteczniejsze są te pasywne strategie inwestycyjne, które są konsekwentnie realizowane. Im częściej ingerujemy w nasze portfele pod wpływem emocji i krótkoterminowych giełdowych trendów, tym gorsze wyniki osiągniemy. Najgorszym pomysłem jest podejmowanie decyzji inwestycyjnych w oparciu o medialne newsy i przypadkowe opinie analityków. Tutaj zasada – mniej znaczy więcej – znakomicie się sprawdza. Przykład? Indeks S&P 500 rósł od 2008 do 2021 roku średnio o 11 proc. w skali roku. To wynik, który bardzo trudno pobić nawet zawodowym inwestorom.

Określenie swojego inwestycyjnego profilu

Jaka jest twoja awersja do ryzyka? To chyba najważniejsze z pytań, które powinniśmy sobie zadać przed rozpoczęciem tworzenia inwestycyjnej strategii. Czy będziemy w stanie konsekwentnie ją realizować, jeśli doświadczymy spadku wartości kapitału na poziomie 30-40 proc. w ciągu kilku miesięcy? To znacznie trudniejsze, niż mogłoby się wydawać. Grozi nam to, że wyjdziemy z rynku w nieodpowiednim momencie i zrealizujemy dużą stratę. Jeżeli nie lubimy, gdy wartość naszych oszczędności spada, to będziemy musieli zbudować bezpieczny portfel. Trudno będzie nam jednak uniknąć ekspozycji na rynki finansowe, jeżeli w długiej perspektywie chcemy pobić inflację. Najlepszym rozwiązaniem dla osób o umiarkowanym stosunku do ryzyka będzie portfel, w którym akcje stanowią mniej niż 50 proc. składu.

Rebalansowanie portfela

Jedną z odpowiedzi na giełdową bessę jest zwiększenie wagi w portfelu wartościowych dywidendowych spółek i zmniejszenie ekspozycji na akcje spółek wzrostowych. Warto zatroszczyć się też o odpowiedni udział obligacji w portfelu. Według CIO Liberty Wealth Advisors Dona Bennyhoffa dobrej jakości obligacje radzą sobie w czasie recesji lepiej niż akcje.

Transzowanie kapitału

Ta porada dotyczy osób, które zamierzają budować inwestycyjny portfel i posiadają bardzo duże zasoby gotówki. Formą redukcji ryzyka jest podział całego kapitału na małe transze, którymi uzupełniamy nasz portfel co jakiś czas. Nawet w comiesięcznych odstępach. Unikniemy dzięki temu wybrania złego momentu wejścia na rynek, na przykład tuż przed rozpoczęciem głębokich spadków. Przewidzenie, w którym momencie odwróci się trend jest bardzo trudne. Transzowanie jest najlepszym ubezpieczeniem przed wybraniem złego momentu na ulokowanie na rynku dużych środków.