Forsal logo

Inwestorzy czekają na niższe stopy procentowe

16 stycznia 2023, 13:27
Rynki nadal żyją tematem inflacji, inwestorzy obstawiają, że optymizm powróci w drugiej połowie roku, gdy dowiemy się o terminach obniżek stóp procentowych, Trwa oczekiwanie na decyzje banków centralnych. Obawy o recesję i jej skutki są słabe.

- Z ankiet przeprowadzonych wśród zarządzających funduszami inwestycyjnymi wynika, że inwestorzy instytucjonalni najbardziej obawiają się tego, jaka będzie polityka Fed, a ryzyko recesji schodzi zupełnie na dalszy plan – mówi w rozmowie z MarketNews24 Maciej Kietliński, ekspert XTB. – Inflacja w USA zawróciła na południe, czyli zaczęła spadać, sentyment inwestorów poprawia się, dotyczy to także Europy, gdzie w strefie euro dynamika inflacji też osłabła. Optymizm zaczyna powracać na rynki kapitałowe.

Rynkowe nastroje zmieniają komunikaty o dynamice inflacji. Przede wszystkim te, dotyczące USA. Konsensus rynkowy zakładał poziom grudniowej inflacji CPI w USA 6,5% r/r wobec 7,1% r/r w miesiącu poprzedzającym. Inwestorzy przyzwyczajeni już do pozytywnych zaskoczeń w postaci odczytów poniżej oczekiwań zakładali, że historia również tym razem się powtórzy. Inflacja CPI wyniosła 6,5% r/r czyli dokładnie tyle, ile zakładał rynek. Chociaż jest to informacja pozytywna, bo świadczy o tym, że kolejny miesiąc z rzędu inflacja w USA spada, co stwarza szansę na złagodzenie polityki monetarnej prowadzonej przez FED i szybsze zakończenie cyklu podwyżek stóp procentowych, jest to wiadomość niewystarczająca do podtrzymania euforii giełdowej.

Kilka dni przed ogłoszeniem komunikatu o grudniowej inflacji bardzo oczekiwano na wystąpienie prezesa FED Jerome Powella, podczas jednej z debat gospodarczych. Okazało się, że o polityce monetarnej nie dowiedzieliśmy się w zasadzie nic … co zostało z entuzjazmem przyjęte przez rynki.

Inwestorzy byli już przyzwyczajeni do niedawna występującej na giełdzie przewrotnej zasady pod tytułem “im gorzej, tym lepiej”, co oznaczało - ni mniej, ni więcej - że słabe dane gospodarcze były odbierane pozytywnie, ponieważ stopowały one jastrzębie podejście bankierów centralnych i dawały nadzieję na złagodzenie restrykcyjnego podejścia do podnoszenia stóp procentowych. Nikt jednak się nie spodziewał, że sytuacja, w której szef FED, zrobi tzw. “Sfinksa”, czyli nabierze wody w usta i nie powie w zasadzie nic na temat dalszych kroków w zakresie prowadzenia polityki monetarnej spowoduje.

Rynek odebrał lakoniczność Powella jako zielone światło dla dalszych wzrostów na giełdzie. Uznał, że jeśli chodzi o politykę monetarną to nadal obowiązuje zasada, że w centrum uwagi powinna pozostawać inflacja, która zaczęła od kilku miesięcy dynamicznie spadać. To zostało wykorzystane na GPW przez inwestorów zagranicznych, którzy wywindowała ceny banków, a więc fala optymizmu inwestorów widoczna na największych giełdach. I dotarła także do Warszawy, choć rekordowa inflacja prawdopodobnie dopiero przed nami (w okolicach 20% w lutym bądź marcu), a pojawiły się prognozy, że to w Polsce inflacja w br. będzie najwyższa wśród krajów UE.

- Teraz importujemy mocno sentyment zagraniczny, ale dla polskiego rynku kapitałowego nadal najważniejsza jest inflacja oraz normalizacja sytuacji w Ukrainie – dodaje ekspert XTB. – Natomiast na światowych giełdach sentyment inwestorów mocno przemieścił się od spółek wzrostowych do spółek wartościowych, jednocześnie dużych i znanych. Takie spółki powinny okazać się najbardziej odporne na recesję.

Giełdowi inwestorzy szukają kolejnych powodów do optymizmu, zwłaszcza, że rynek akcji ich nie rozpieszczał. Według raportu EY, w ubiegłym roku wolumen globalnych IPO zmniejszył się o 45% r/r, a wpływy z transakcji spadły o 61%. Z danych Dealogic wynika, że przychody bankowości inwestycyjnej w IV kwartale spadły do 15,3 mld USD, co oznacza spadek o ponad 50% w porównaniu do tego samego okresu w 2021 roku.

Inwestorzy czekają na pivot czyli zwrot w polityce Fed, co sprzyjałoby rynkowi akcji, dlatego z zadowoleniem reagują na spadek inflacji. Jednak mocny rynek pracy w USA, który Fed traktuje trochę jako wskaźnik odporności gospodarki na podwyżki stóp procentowych może okazać się prawdziwą zmorą Wall Street w 2023 roku.

Jednocześnie dominuje podejście, że recesją będzie płytka i krótkotrwała (jeżeli do niej dojdzie).

- Można się obawiać, że ryzko recesji jest niedoszacowane – dodaje M.Kietliński z XTB. – Natomiast powrót optymizmu na giełdy jest przewidywany na drugą połowę br., a więc II kw. 2023 r. może okazać się dobrym momentem n a decyzje inwestycyjne.

Inwestorzy nie obawiają się recesji, a z uwagą przypatrują się inflacji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MarketNews24
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Finanse osobiste” i otrzymuj najważniejsze informacje finansowe, które mogą wpłynąć na Twoje finanse osobiste.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj