Forsal logo

Ceny ropy idą w dół. OPEC+ może obniżyć dostawy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
5 października 2022, 08:30
Ceny ropy naftowej na rynkach paliw na razie zniżkują. W środę delegaci z krajów sojuszu OPEC+ podejmą decyzję w sprawie dostaw ropy na kolejny miesiąc, a te mogą spaść nawet o 2 mln baryłek dziennie - podają maklerzy.

Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na XI kosztuje na NYMEX w Nowym Jorku 86,33 USD, niżej o 0,22 proc. po tym, jak w trakcie dwóch poprzednich sesji zyskała niemal 9 proc.

Brent na ICE w dostawach na XII wyceniana jest po 91,70 USD za baryłkę, niżej o 0,11 proc.

W środę podczas spotkania delegatów z krajów sojuszu OPEC+ zostanie dokonana ocena sytuacji na rynkach ropy oraz ustalenia poziomu dostaw surowca na listopad.

23 kraje z OPEC+ rozważają cięcie dostaw ropy nawet o 2 mln baryłek dziennie. Byłoby to najmocniejsze obniżenie dostaw surowca przez tę grupę producentów od 2020 roku w ramach starań o ustabilizowanie cen ropy na globalnych giełdach paliw.

Delegaci wskazują, że możliwe jest też ustalenie mniejszych cięć dostaw ropy - o 1-1,5 mln baryłek dziennie.

W rzeczywistości jednak nawet cięcie o 2 mln b/d może mieć mniejszy wpływ na globalną podaż ropy, ponieważ już teraz kilka krajów z OPEC+ już dostarcza mniej ropy niż wynoszą ustalone dla nich limity produkcji.

Jeśli dojdzie jednak do dużego obniżenia produkcji ropy w OPEC+ może to wywołać kolejny szok dla światowej gospodarki, która już teraz zmaga się z wysoką inflacją napędzaną rosnącymi cenami energii.

Saudyjski minister energii książę Abdulaziz bin Salman na razie odmawia komentarzy na temat tego, jak duże może być cięcie produkcji ropy. Z kolei minister energii Zjednoczonych Emiratów Arabskich Suhail Al Mazrouei mówi, że sojusz OPEC+ podejmie decyzję po zapoznaniu się z danymi rynkowymi dostarczonymi przez Komitet Techniczny OPEC.

"Myślę, że czeka nas sytuacja +kupuj plotki, sprzedaj fakty+" - ocenia Carley Garner, założycielka DeCarley Trading LLC.

Dużą niepewnością dla rynków paliw pozostaje też to, co się stanie z podażą ropy z Rosji pod koniec tego roku w związku z mającymi wejść w życie sankcjami Unii Europejskiej.

"Strona popytu na ropę jest w tej chwili wyraźnym problemem" - ocenił Russel Hardy, dyrektor generalny największej niezależnej firmy handlującej ropy na świecie - Vitol Group, podczas Energy Intelligence Forum w Londynie.

"Strona podażowa jest w rozsądnym stanie, z wyjątkiem tego, co może stać się w przyszłości z sytuacją w Rosji" - dodał.

Hardy wskazał, że sytuacja gospodarcza na świecie "znacznie się zmieniła" i wpływa negatywnie na popyt na paliwa. (PAP Biznes)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Finanse osobiste” i otrzymuj najważniejsze informacje finansowe, które mogą wpłynąć na Twoje finanse osobiste.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj