"Poniedziałek mija pod znakiem dalszego umacniania się dolara wobec euro, po tym jak w piątek opublikowano lepsze od oczekiwań dane z amerykańskiego rynku pracy. Ponadto w sobotę w Senacie USA został przegłosowany kolejny pakiet stymulacyjny zaproponowany przez prezydenta Joe Bidena. To wydaje się jeszcze bardziej budzić w inwestorach nadzieje dla amerykańskiej gospodarki i zainteresowanie dolarem jest tu naturalną reakcją" - powiedziała Monika Kurtek.

"Druga strona medalu jest taka, że umocnienie dolara do euro szkodzi walutom rynków wschodzących. Odbija się to m.in. na czeskiej koronie, węgierskim forincie i złotym, choć w naszym przypadku nie jest to jedyny powód osłabienia" - dodała.

Reklama

Kurtek zwróciła uwagę, że w poniedziałek kurs EUR/PLN dotarł do poziomu 4,60, a USD/PLN do 3,88. Pomijając dzienne wahania kursów na koniec grudnia, są to najwyższe poziomy od przełomu października i listopada 2020 r. EUR/USD kontynuował ruch w dół, zbliżając się w ciągu dnia do 1,185.

W jej ocenie w najbliższych dniach EUR/PLN pozostanie w okolicy 4,58-4,60, przy czym kurs przejściowo może próbować dotrzeć nawet do 4,65.

"Złotemu na pewno nie pomaga umocnienie dolara. Ponadto prawdopodobnie jest to nadal reakcja na piątkowe wystąpienie prezesa NBP, który wyraźnie zaznaczył, że ani w bieżącym ani w 2022 roku nie będzie zmian stóp procentowych. To, co tym razem mocniej wybrzmiało, to brak podwyżek stóp w przyszłym roku. Krajowej walucie nie pomagają także cały czas zapowiadane w komunikatach RPP interwencje" - powiedziała.

Po negocjacyjnym maratonie Senat USA przegłosował w sobotę gigantyczny, warty około 1,9 bln USD, pakiet gospodarczy na czas pandemii koronawirusa. Projektem ustawy zajmie się teraz Izba Reprezentantów.

W trakcie piątkowej wideokonferencji prezes NBP Adam Glapiński powiedział m.in., że prawdopodobieństwo podwyżek stóp proc. w Polsce do końca kadencji obecnej RPP jest zerowe, nadal natomiast możliwe są obniżki, w przypadku uderzenia kolejnej fali pandemii.

RYNEK DŁUGU

"Piątkowe wypowiedzi prezesa Glapińskiego zdają się mieć wpływ także na krajowe obligacje. Na rynkach bazowych trwa kolejny dzień wzrostów rentowności, natomiast na polskim rynku od rana widać było korektę i spadki. Być może to reakcja na zapowiedzi, że przez najbliższe dwa lata stopy nie wzrosną. Spodziewam się, że najbliższym czasie krajowe 10-letnie SPW pozostaną w okolicy 1,60 proc." - powiedziała Monika Kurtek.

"Oczywiście w dalszej perspektywie będziemy podążać za rynkami bazowymi. Jeżeli tam będą wzrosty, to i u nas rentowności mogą rosnąć, jednak raczej ich skala będzie ograniczona" - oceniła.

Kurtek dodała, że poniedziałkowe komunikaty dotyczące projekcji CPI nie miały większego przełożenia na rynek, gdyż w tej kwestii zdążył już on zdyskontować wypowiedzi NBP z ubiegłego tygodnia.

Centralna ścieżka projekcji NBP zakłada, że inflacja CPI w 2021 r. wyniesie 3,1 proc., w 2022 r. znajdzie się na poziomie 2,8 proc., a w 2023 r. wyniesie 3,2 proc. - wynika z najnowszej, marcowej projekcji NBP. Centralna ścieżka projekcji zakłada dynamikę PKB w 2021 r. na poziomie 4,1 proc., w 2022 r. na poziomie 5,4 proc., i w 2023 r. na poziomie 5,4 proc.

Na rynkach bazowych dochodowość amerykańskich 10-letnich obligacji skarbowych wynosi 1,596 proc. (+4,2 pb), a niemieckich -0,287 proc. (+1,6 pb).

poniedziałek poniedziałek piątek
15.54 9.42 16.16
EUR/PLN 4,5969 4,5914 4,5974
USD/PLN 3,8703 3,8638 3,8581
CHF/PLN 4,1451 4,1371 4,1494
EUR/USD 1,1877 1,1883 1,1916
PS0123 0,105 0,110 0,110
DS0726 0,87 0,88 0,88
DS1030 1,61 1,60 1,59

(PAP Biznes)

kk/ gor/